Drugi pojedynek Wielkiego Finału Tauron Basket Ligi nie dostarczył już takich emocji jak mecz otwarcia. Można stwierdzić, że postawa naszych koszykarzy była poniekąd spowodowana wynikiem pierwszej batalii, w której rzuciliśmy na szalę nasze wszystkie argumenty i siły. Stelmet BC Zielona Góra od samego początku narzucił swój twardy styl gry w defensywie, który tym razem był także dużo skuteczniejszy w ataku, niż pamiętna i kontrowersyjna konfrontacja sprzed dwóch dni. Radomianie od samego początku mieli ogromne problemy głównie z konstruowaniem akcji w ofensywie, ale także z „legalnym” powstrzymaniem rywala. Mimo, że trener ROSY Radom Wojciech Kamiński szukał licznych rozwiązań w składzie na złapanie odpowiedniego rytmu, gra „Smoków” nie zapowiadała, że w nadal niezdobytej Hali CRS uda się wyrównać stan rywalizacji o złoty medal Mistrzostw Polski.

Po otwarciu 11:3 dla gospodarzy nasz rywal objął kontrolę nad meczem. Mimo licznych prób gonienia a później ratowania wyniku jasne stało się, że miejscowi nie wypuszczą już z rąk drugiego zwycięstwa. Nasz sztab szkoleniowy rotował składem, by zaoszczędzić jak najwięcej sił naszych najważniejszych zawodników, na kluczowe, wtorkowe starcie w Radomiu. Zielonogórzanie nie oddali nam tym razem ani jednej kwarty i mimo, że mecz w pewnych fragmentach nieco się wyrównał, ich zwycięstwo było sprawą niezagrożoną.

Pomeczowe statystyki jednoznacznie potwierdzają zwycięstwo gospodarzy. Wygrana deska aż 47:22 miała duże znaczenie przy budowaniu przewagi, bo kospodarze aż 14 „oczek” uzbierali właśnie z ponowień. Jak dołożymy do tego 24 punkty uzyskane po stratach i dobrą skuteczność miejscowych zarówno z gry (43,3%) jak i z osobistych (90%), widać wyraźnie, że zabrakło nam tym razem sporo, by wywieźć z Zielonej Góry choćby jedno zwycięstwo. Rywalizacja przenosi się teraz do Radomia i miejmy nadzieję, że będzie to rywalizacja czysto SPORTOWA, koszykarska, godna Wielkiego Finału Tauron Basket Ligi. Nasz zespół, musi bardzo szybko zregenerować siły i oddzielić grubą kreską, te wszystkie złe chwile, których doświadczyliśmy podczas pierwszego spotkania o najcenniejszy medal. Nadal jesteśmy w grze i nadal nie składamy broni. Walczymy o Złoto!

Stelmet BC Zielona Góra – ROSA Radom 70:51
(20:9, 17:16, 18:12, 15:14)

Stelmet: Bost 15 (3), Koszarek 12 (2), Ponitka 10, Hrycaniuk 9, Gruszecki 8 (2), Moldoveanu 6 (2), Borovnjak 6, Djurišić 4, Zamojski 0, Zywert 0, Der 0.

ROSA: Sokołowski 13 (1), Szymkiewicz 9 (1), Witka 8 (1), Thomas 6 (2), Harris 5 (1), Zaytsev 4 (1), Jeszke 2, Hajrić 2, Schenk 2, Adams 0, Bonarek 0, Zegzuła 0.

Statystyki

Konferencja prasowa: część Iczęść II

Materiały Polsatu Sport News:
Relacja i skrót meczu
Pomeczowe wywiady: Mateusz PonitkaRobert Witka

Blok Igora Zaytseva
Blok Kima Adamsa
Blok Michała Sokołowskiego