Ależ to było widowisko! Ależ to była walka! Przerywamy zwycięską passę mistrzów Polski we własnej hali i w pierwszym meczu sezonu o Superpuchar Polski zwyciężamy 81:77!!!

Drugi rok z rzędu Radomskie Smoki grały o Superpuchar Polski. W ubiegłym, jako finalista Pucharu Polski, dziś jako zdobywca Pucharu Polski. Przeciwnikiem naturalnie mistrz kraju, Stelmet BC Zielona Góra, drużyna, która przed tym meczem uznawana była za murowanego faworyta tej konfrontacji. W spotkaniu telewizyjnym spotkały się jednak dwie najlepsze ekipy sezonu 2015/2016 i obie pokazały przedsmak emocji, jakie czekać nas będą przez najbliższe osiem miesięcy.

W okresie przygotowawczym nie błyszczeliśmy. Przegraliśmy większość rozgrywanych spotkań kontrolnych. Dopiero w ostatnim teście w Memoriale Prof. Wicherka pokazaliśmy zdecydowanie lepszy basket, który mógł być taką wizją przyszłości, pokazem niejako naszych możliwości. Efektywną koszykówkę chcieliśmy zaprezentować dzisiejszego wieczora i chyba nam się to udało. Niewątpliwie obie ekipy zasłużyły, by zagrać o pierwsze, sezonowe trofeum. Zarówno mistrzowie Polski z Zielonej Góry jak i wicemistrzowie i zdobywcy Pucharu Polski z Radomia pokazali kibicom zgromadzonym w hali jak i tym przed telewizorami świetną, efektowną i skuteczną koszykówkę.

Jak przebiegał mecz o Superpuchar? Po naszej myśli! Do rywala podeszliśmy z szacunkiem, wszak wiemy doskonale z kim się mierzyliśmy. Szacunek nie oznacza jednak położenia się na parkiecie. Graliśmy odważnie i twardo, nie oddając pola gry rywalowi. Nie ustępowaliśmy charakterem, a nasza żądza zwycięstwa objawiła się wygraną pierwszą kwartą, ku zdziwieniu publiczności zgromadzonej w hali. W kolejnej odsłonie nie brakowało kolejnych efektownych zagrań, nie tylko tych ofensywnych. Do głosu w tej odsłonie doszli mistrzowie kraju. Kilka pierwszych akcji należało do gospodarzy, czym szybko doprowadzili do remisu, a w konsekwencji w połowie drugiej odsłony wyszli również na prowadzenie. To jednak nie wpłynęło negatywnie na naszą ekipę. Po dwóch kwartach na czele nadal były radomskie Smoki, a kolejną odsłonę rozpoczęliśmy z wysokiego „C”. W zaledwie dwie minuty odskoczyliśmy na 49:40 i to gospodarze musieli się natrudzić, by dogonić rozpędzoną, radomską lokomotywę. Przed decydującą ćwiartką mieliśmy siedem punktów przewagi i do ostatniej odsłony przystępowaliśmy z wiarą w zwycięstwo! Tę lepiej jednak rozpoczęli gospodarze meczu o Superpuchar i z każdą minutą widać było, że za wszelką cenę zielonogórzanie chcieli jak najszybciej doprowadzić do remisu. My jednak nie ustępowaliśmy i broniliśmy wypracowanej przewagi z całych sił, choć tych mieliśmy coraz mniej. Na cztery minuty do końca czwartej kwarty ponownie odskoczyliśmy rywalom na kilka oczek, wówczas trener gospodarzy Artur Gronek został zmuszony poprosić o przerwę. Po niej gra stała się ostrożniejsza. Drużyny przestały punktować, a większość akcji kończyła się nieskutecznie. O kolejną przerwę poprosił tym razem coach Wojciech Kamiński. Po niej worek z punktami ponownie się otworzył, niestety tych więcej zaczęli zdobywać gospodarze. Końcówka spotkania należała do mistrzów Polski. Ostatnie akcje były jednak bardzo nerwowe. My broniliśmy najlepiej jak się dało, Stelmet atakował z furią. Na niespełna pół minuty do końca zaczęła się wyniszczająca wojna na linii rzutów osobistych. Tę wojnę nerwów wytrzymaliśmy do końca! Tak, ROSA Radom zdobyła pierwsze trofeum sezonu 2016/2017, zwyciężając mistrza Polski i przerywając Ich passę nieprzerwanych od dwóch lat we własnej hali zwycięstw z polskimi drużynami!

Trener Wojciech Kamiński powiedział przed meczem, że to tylko jedno spotkanie i wszystko może się zdarzyć… Zdarzyło się! Kapitan Robert Witka z dumą i uśmiechem mógł wznieść nasze nowe trofeum ku górze i zaprezentować je wszystkim obserwującym to zdarzenie kibicom – ROSA Radom zdobywa Superpuchar Polski 2016!!!

MVP spotkania, w pełni zasłużenie, został Tyrone Brazellton, zdobywca aż 30. punktów i świetny wykonawca rzutów osobistych w ostatnich akcjach meczu. Rewelacyjnie zagrał również Gary Bell i oczywiście wszechobecny Michał Sokołowski. Do Zielonej Góry pojechała jednak drużyna i to DRUŻYNA zasłużyła na ogromne brawa za tę fantastyczną walkę!


Stelmet BC Zielona Góra – ROSA Radom 77:81

(15:20, 23:20, 15:20, 24:21)

Stelmet: Florence 26, Zamojski 12, Vaughn 12, Gruszecki 11, Koszarek 6, Djurisić 5, Zajcev 4, Hrycaniuk 1, Moore 0, Kelati 0.

ROSA: Brazelton 30, Bell 18, Sokołowski 13, Witka 7, Bonarek 6, Jackson 4, Bojanowski 2, Adams 1, Jeszke 0.

 

Materiały Polskiej Ligi Koszykówki
Konferencja prasowa – ROSA Radom
Konferencja prasowa – Stelmet BC Zielona Góra