Powalczyliśmy! Wiemy, że przed meczem bukmacherzy i Ci, którzy nazywają siebie znawcami koszykówki, wróżyli nam totalny pogrom – jak się jednak okazało, ROSA nie taka słaba, jak ją malują! Mimo porażki, mamy powody do zadowolenia.

Mimo, iż pierwsza kwarta była jedną z najsłabiej zagranych w ataku w tym sezonie, bowiem zaledwie sześć zdobytych punktów chluby przynieść nie może, to już w kolejnych dziesięciu minutach pokazaliśmy, że na Litwę nie pojechaliśmy na wycieczkę, mimo, że trochę kilometrów ROSAbusem zrobiliśmy. Przegrywajać 6:16, pierwszą połowę zakończyliśmy wynikiem 31:29 czym udowodniliśmy, że z liderem i głównym faworytem grupy C można, nawet na ich terenie, grać jak równy z równym! Przyczepić można się było tylko do jednego, a mianowicie zbiórki. Gdybyśmy lepiej zagrali w tym elemencie, w którym przecież jesteśmy naprawdę dobrzy, ten wynik mógł być jeszcze lepszy. Dlaczego? Sześć ofensywnych piłek zebrali nam gospodarze przy zaledwie jednej naszej, niech to będzie odpowiedzią.

Drugą połowę zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Trafiając czterokrotnie za trzy, bez naszej odpowiedzi, momentalnie odjechali nam na dosyć sporą przewagę. Na szczęście szybka reakcja coacha Kamińskiego pozwoliła wrócić nam do tego meczu. Trzecia kwarta jednak padła ostatecznie łupem litewskiego faworyta, ale przed czwartą ćwiartką byliśmy bardzo blisko! Tę rozpoczęliśmy lepiej niż gospodarze! Choć nasz run był króciutki, to pozwolił wyjść na prowadzenie, po którym gra toczyła się już kosz za kosz. Z pewnością nie takiego obrotu sprawy spodziewali się kibice i sami koszykarze litewskiego giganta. Koniec końców doświadczenie europejskie, bogatsza rotacja wygrała z ambitną, walczącą i młodą stażem w Europie drużyną. Jednak team Wojciecha Kamińskiego ponownie udowodnił, że i z najsilniejszymi drużynami potrafi grać jak równy z równym, a to tylko pokazuje, że ROSY Radom jeszcze z Koszykarskiej Ligi Mistrzów skreślać nie można!

Ciekawostka statystyczna: Łukasz Bonarek wreszcie zapunktował. W dzisiejszym meczu zdobył pierwsze punkty w Koszykarskiej Lidze Mistrzów. Teraz będzie już „z górki”!


Neptunas Klaipeda – ROSA Radom 66:63

(16:6, 13:25, 17:13, 20:19)

Neptunas: Johnson 14, Baron 12, Mazeika 11, Grant 10, Sarakauskas 8, Girdziunas 5, Drew 4, Kacinas 2, Klimavicius 0.

ROSA: Bell 16, Callahan 13, Sokołowski 10, Brazelton 9, Jackson 7, Bonarek 4, Adams 2, Zyskowski 2, Witka 0.
Statystyki

Konferencja prasowa