Po bardzo pouczającym, debiutanckim sezonie w najlepszej polskiej lidze, włodarze radomskiego klubu z dużą werwą przystąpili do budowy składu na kolejne rozgrywki, w którym cel drużyny miał być już dużo bardziej ambitny. W pierwszej kolejności przedłużono umowę z Wojciechem Kamińskim, który w opini Zarządu Klubu zrealizował zakładany „cel minimum” na sezon, i choć końcówka rozgrywek 2011/2012 pozostawiała sporo do życzenia, najważniejsze było i tak zajęcie dziesiątego, oczekiwanego miejsca, które nota bene pozwalało na komfort pracy w dwóch kolejnych sezonach ligi kontraktowej.

Aby zrealizować ambitny plan awansu do najlepszej ósemki ligi, czyli elitarnych rozgrywek play-off, bardzo szybko przystąpiono do kompletowania składu na kolejny sezon. Jako pierwsi szeregi ROSY Radom zasilili: radomianin Łukasz Majewski a także jeden z najbardziej wartościowych zawodników zaplecza ekstraklasy poprzedniego sezonu Kamil Łączyński. Kilka dni później środowisko koszykarskie obiegła informacja, że król strzelców poprzedniego sezonu TBL – Jakub Dłoniak, a także występujący już wcześniej na parkietach polskiej ekstraklasy Amerykanin Kirk Archiubeque związali się umową z radomskim klubem. Pojawienie się w Radomiu utytuowanego i bardzo doświadczonego Roberta Witki było już kolejnym dowodem na to, że działacze nie rzucają słów na wiatr i zamierzają zbudować zespół mogący się liczyć w rozgrywkach.

Podstawowym playmakerem drużyny został Amerykanin Korian „Korie” Lucious, dla którego ROSA była pierwszym profesjonalnym klubem, tuż po zakończeniu ciekawego etapu kariery akademickiej. Tuż przed startem rozgrywek do teamu niespodziewanie dołączył jego rodak i kuzyn zarazem, zakontraktowany poprzednio w Anwilu Włocławek Elijah Johnson. Skład uzupełniła gwiazda koszykówki młodzieżowej (zkontraktowana co prawda do KS ROSA-Sportu Radom) Damian Jeszke a także zawodnicy z debiutanckiego sezonu: Piotr Kardaś, Jakub Zalewski, Hubert Radke, Kim Adams. Po głośnych kontraktach i okresie turniejowym w koszykarskim środowisku, już przed sezonem okrzyknięto zespół Kamińskiego jako „czarnego konia” rozgrywek, z którym będą musieli się liczyć wszyscy.

12 października 2013 roku ROSA Radom na własnym parkiecie podjęła Stabill Jezioro Tarnobrzeg. Był to pierwszy, zwycięski mecz, który „otworzył koszyk” z triumfami radomskiej ekipy. W kolejnych konfrontacjach zespół odprawił z kwitkiem: Polpharmę Starogard Gdański (mecz telewizyjny) i Kotwicę Kołobrzeg, po pokonaniu której ROSA Radom po raz pierwszy w histrorii wskoczyła na fotel lidera rozgrywek TBL! Po meczach z dołem tabeli radomianie znacznie gorzej radzili sobie z bardziej wymagającymi rywalami. Porażki z Energa Czarni Słupsk, Stelmetem Zielona Góra, PGE Turowem Zgorzelec, Treflem Sopot, Anwilem Włocławek, czy z grającą bardzo defensywny basket ekipą Asseco Gdynia dały zespołowi ósmą lakatę po pierwszym etapie rozgrywek. Bilans 6 porażek i 5 zwycięstw był dobrym osiągnięciem, a biorąc pod uwagę tylko punkt straty do piątego miejsca i kilka minimalnych porażek, napawał sporym optymizmem przed rewanżami i walką o awans do górnej części tzw. „ligi szóstek”.

Drugą rundę koszykarze ROSY Radom zaczęli od lekkiej „zadyszki”, ale kiedy już wrócili na odpowiednie tory, prezentowali basket dużo bardziej wyrachowany i przede wszystkim skuteczniejszy. Zadowalające wyniki (bilans 7 zwycięstw i 4 porażki) sprawiły, że już w lutym trener Kamiński dostał od Zarządu Klubu kontrakt na przyszłe rozgrywki. Zwycięstwa poszły też w parze z wyborem czołowych zawodników drużyny, Korie Luciousa i Jakuba Dłoniaka do prestiżowego Czesko-Polskiego Meczu Gwiazd, który na początku maca 2014 roku został rozegrany w Pardubicach. Szkoleniowiec ROSY Radom Wojciech Kamiński został natomiast zdaniem trenerów zespołów grających w Tauron Basket Lidze, najlepszym trenerem obecnych rozgrywek. Awans do górnej „ligi szóstek” z szóstego miejsca, czyli osiągnięcie przedsezonowych celów, sprawiło, że radomianie z jeszcze większym spokojem przystępowali do kolejnych konfrontacji. Na przełomie marca i kwietnia łupem radomskiego zespołu padały ekipy: Energa Czarnych Słupsk, Trefla Sopot, PGE Turowa Zgorzelec czy Mistrzów Polski Stelmetu Zielona Góra. Hala MOSiR pękała w szwach a wielu analityków koszykarskich zgodnie twierdziło, że”ROSA Radom gra w tej chwili najlepszy basket w kraju…”

ROSA Radom bardzo konsekwentnie realizowała politykę „małych celów”, wdrażanych w życie sukcesywnie krok po kroku, mecz po meczu. Team zaczynał sezon z myślą walki o ósemkę, a bardzo szybko wywalczył górną szóstkę. W pierwszej części ligi szóstek było jeszcze lepiej, bo na finiszu tej części rozgrywek (mimo słabej końcówki i 6 porażek z rzędu), radomianie uplasowali się na piątym miejscu. W pierwszych, historycznych dla Organizacji ROSA Play-Off, mimo przewagi parkietu po stronie Anwilu Włocławek, mieli okazję awansować nawet do najlepszej czwórki, czyli tzw. strefy medalowej.

Ćwierćfinałowe konfrontacje z Anwilem Włocławek, drużyną która nieprzerwanie od 22 lat rywalizowała w elitarnych playoffach, rozpoczęły się od dwóch fatalnych i bardzo pechowych wyjazdowych potyczek. Szczególnie bolesna była ta druga, po dwóch dogrywkach, która w przypadku zwycięstwa mogła postwić zespół Kamińskiego w bardzo dogodnej sytuacji przed rewanżami w Radomiu. ROSA Radom stała w Radomiu, we własnej hali „pod ścianą”, i jak się okazało egzamin zdała na piątkę. W pierwszej radomskiej batalii ROSA wygrała 86:74 a w meczu numer cztery zdemolowała przeciwnika aż 100:75. Takie zwycięstwo dało radomianom ogromna pewność siebie, przed decydującym, piątym starciem, które zostało rozegrane we Włocławku.

I tam zespół Kamińskiego stanął na wysokości zadania. ROSA pokonała wyraźnie Rottweilery i awansowała do najlepszej czwórki rozgrywek. Już ten fakt był wręcz wymarzonym osiągnięciem, a możliwość gry o medale z najlepszymi i najbardziej rozpoznawalnymi markami w kraju dodawała dodatkowego prestiżu. Otóż zespół, który w najlepszej polskiej lidze występował dopiero dwa lata, stanął przed pierwszą szansą na wyeliminowanie kolejnego rywala i zdobycia medalu Mistrzostw Polski w Koszykówce Męskiej. Niestety, ta część rozgrywek rządziła się już swoimi brutalnymi prawami. W pólfinale radomianie musięli uznać wyższość PGE Turowa Zgorzelec, który kilka tygodni później święcił pierwsze mistrzostwo kraju dla swojego miasta. Na Wielki Finał radomski Klub był jeszcze krótko mówiąc za słaby, ale bardzo cenne doświadczenia, gra w topowej czwórce kraju, możliwość gry w tzw. „Finale Pocieszenia”, również dodawała zawodnikom i sztabowi szkoleniowemu dodatkowej motywacji.

W pierwszym meczu o brąz, rozgrywanym w hali Trefla Sopot, radomianie niespodziewanie wygrali 75:76 i stanęli przed pierwszą w historii szansą na medal. Do upragnionego celu pozostało zaledwie jedno zwycięstwo i aż dwie szanse. Z meczem w Radomiu wiązano ogromne nadzieje, jednak sopocianie wygrali bardzo pewnie 60:73, a w decydującej batalii w Sopocie udowodnili (76:56), że na Medal Mistrzostw Polski ROSA Radom musi jeszcze poczekać i zapracować, być może w niedalekiej przyszłości…

Mimo goryczy porażki radomskiego zespołu, zawodnicy Jakub Dłoniak i Kamil Łączyński dostali powołania do szerokiej kadry Reprezentacji Polski a Łączyński jak się później okazało miał duży udział w udanych dla Kadry eliminacjach do EuroBasketu 2015. Wielkie wyróżnienie spadło także na barki Najlepszego Trenera w TBL, który dostąpił zaszczytu asystowania w Kadrze Narodowej Mike’a Taylora. Łukasz Majewski wybrany został natomiast do najlepszej piątki TBL według prestiżowego portalu Polskikosz.pl

Wyniki sezonu 2013/2014

Sezon 2013/2014 to także dalszy rozwój koszykówki na szczeblu młodzieżowym. Zwięczeniem i ukoronowaniem rozgrywek był drugi medal rozgrywek juniorskich dla Organizacji ROSA, ale ten z najcenniejszego kruszczu i w najbardziej prestiżowej kategorii wiekowej U20M. Team trenera Karola Gutkowskiego po niesamowitej drodze do Finałów, a także po fantastycznym radomskim turnieju zdobył upragniony tytuł Mistrzów Polski Juniorów Starszych w sezonie 2013/2014! Radomski turniej kilka miesięcy później okrzyknięty został Imprezą Roku w Radomiu a pięciu członków z radomskiej kadry dostało powołanie do Młodzieżowej Reprezentacji Polski (Damian Jeszke, Jakub Schenk, Daniel Szymkiewicz, radomianin Filip Zegzuła oraz trener Karol Gutkowski, który dostał zaproszenie do odbycia stażu przy Młodzieżowej Reprezentacji Polski).

Rozgrywki juniorskie zakończone największym sukcesem w historii Radomia, były możliwe głównie dzięki zbieranym doświadczeniom na szczeblu II Ligi Męskiej. Fantastyczny sezon teamu trenera Gutkowskiego, 16 zwycięstw i 6 porażek po całym sezonie zasadniczym, dały zespołowi trzecie miejsce i przewagę parkietu w pierwszej rundzie play-off. Radomianie wygrali mecz otwarcia, jednak w dwóch kolejnych bataliach musieli uznać wyższość KS Księżaka Łowicz. Mimo braku awansu do dalszej rundy, a w konsekwencji do I ligi męskiej, która była od początku celem zespołu, jasne stało się, że dalsza gra radomskiej młodzieży na tym szczeblu rozgrywek nie przyniesie pożądanego efektu i widocznego gołym okiem rozwoju młodzieży. Radomianie (zawodnicy, trenerzy atakże Zarząd Klubu) w kolejnym sezonie pragnęli rozwijać się już na zapleczu ekstraklasy…

Opracował Michał Wolczyk
Fotografia Tomek Fijałkowski