Tylko pierwsza kwarta okazała się nasza, tylko jedna. A to zdecydowanie za mało na silny turecki zespół… Wygraliśmy w tym meczu pierwszą kwartę, która dawała nadzieje na naprawdę świetne zawody. Jeszcze do przerwy wynik oscylował wokół remisu. Jednopunktowa przewaga radomian pozwalała wciąż myśleć w pozytywnych kategoriach o tym spotkaniu. Po przerwie jednak na parkiet wyszedł zupełnie inny zespół. W szczególności po stronie gospodarzy…

Przegraliśmy dość gładko, choć wydarzenia boiskowe mogłyby znamionować co innego. Liczy się jednak sam fakt, że w Turcji nie podołaliśmy zadaniu. Dawno już nie świętowaliśmy zwycięstwa w Koszykarskiej Lidze Mistrzów i wciąż na kolejne będziemy musieli poczekać…

Kto wie? Może już za tydzień uda się, przed Waszymi oczami, ponownie pokonać włoskie Varese? Oby! Nadzieja umiera ostatnia, a nam jej nie brakuje. Wierzymy, że i nasi najwierniejszi kibice nie opuszczą nas, nawet jeśli mecze kończą się tak jak dzisiaj. Powinniście wiedzieć, że wygrana da nam wciąż nadzieję na awans do kolejnej fazy rozgrywek FIBA Europe Cup. Do tego będziemy dążyli! Tymczasem wcześniej czeka nas trudny bój w Polskiej Lidze Koszykówki. W niedzielę zmierzymy się z Anwilem Włocławek, który do Radomia przyjeżdża w roli faworyta. Czy murowanego? To się okaże. Zrobimy wszystko, by zwycięstwo zostało w Radomiu! Wciąż walczymy o udział w Pucharze Polski 2017!!! Nie skreślajcie nas jeszcze. Jak mawia klasyk – „dumni po zwycięstwie, wierni po porażce!”.

Do zobaczenia w niedzielę w hali MOSiR na pojedynku ROSA Radom – Anwil Włocławek!

 

Muratbey Usak Sportif – ROSA Radom 86:76
(16:22, 27:22, 26:14, 27:18)

Usak: Auguste 31, Harrison 16, McKissic 13, Freimanis 12, Vasiliauskas 11, Demirel 4, Kavaklioglu 3, Candan 3, Sonmez 3.

ROSA: Bell 19, Jackson 16, Sokołowski 14, Callahan 12, Witka 6, Jeszke 3, Zyskowski 2, Szymkiewicz 2, Adams 2, Bojanowski 0.

 

Statystyki

Konferencja prasowa