Dwunasty mecz w Koszykarskiej Lidze Mistrzów jednak nie dla nas… W Radomiu spotkały się dwie bardzo zbliżone możliwościami do siebie drużyny. Pokazała to przede wszystkim pierwsza połowa, gdzie różnica punktowa była nieznaczna, a punkty zdobywane niemal na przemian.

Pierwsza kwarta to było istne bombardowanie koszy! Goście otworzyli wynik, ROSA po chwili dołączyła i z minuty na minutę na tablicy wyników wartość po obu stronach rosła. Skończyło się wygraną naszego teamu 27:24 i była to najbardziej ofensywna kwarta w dotychczas rozgrywanych, wszystkich kwartach w rozgrywkach europejskich sezonu 2016/2017.

Druga kwarta już tak otwarta ofensywnie nie była, ale emocji nie brakowało. Gra nieco się zacieśniła, co nie znaczy, że uspokoiła. Mniejsza ilość zdobywanych punktów spowodowana była lepszą obroną i znacznie większą ilością gry w parterze. Walki nie brakowało! Remisowa druga odsłona dawała nam wciąż prowadzenie trzema oczkami, a to tylko potęgowało emocje, towarzyszące temu spotkaniu. Na przerwę schodziliśmy bez nerwów, jednak z lekkimi obawami.

Trzecia kwarta w Radomiu okazała się praktycznie kopią trzeciej kwarty z Varese. Wówczas to my odskoczyliśmy na kilka istotnych punktów. Dziś to właśnie Włosi okazali się tymi, którzy uzyskali kilkupunktową przewagę. Zaliczka dziewięciu oczek dawała gościom niezwykły komfort, a nam przyszło ponownie gonić.

Czwartą kwartę zaczęliśmy dobrze, ale widać było, że nasza pogoń okraszona jest sporą ilością nerwów. Goście skrzętnie wykorzystywali nasze luki obronne, wynikające ze zbyt szybkiej chęci rozpoczynania kontrataków, na które mieliśmy nadzieje. Tych jednak, przy czystych pozycjach i trafieniach gości, nie dostawaliśmy. Wynik próbował jeszcze ratować Darnell Jackson, najlepszy koszykarz w naszych szeregach, jednak w pojedynkę nie był w stanie niczego zdziałać…

W ten oto sposób włoski zespół wziął odwet za porażkę z Varese. Lepszy bilans małych punktów wypchnął nas z siódmego miejsca w grupie C i po dwunastu kolejkach zakotwiczyliśmy na dnie tabeli. Miejmy nadzieję, że ta kotwica zostanie jeszcze wciągnięta na pokład naszego statku i ostatecznie nie zakończymy rozgrywek Basketball Champions League na miejscu ostatnim…
ROSA Radom – Pallacanestro Varese 61:74
(27:24, 17:17, 10:22, 7:11)

ROSA: Jackson 20, Witka 13, Callahan 10, Bell 8, Sokołowski 6, Zyskowski 2, Szymkiewicz 2, Bojanowski 0, Zegzuła 0, Adams 0, Jeszke 0.

Varese: Maynor 21, Anosike 10, Pelle 9, Cavaliero 8, Kangur 8, Johnson 7, Ferrero 7, Avramovic 4, Bullieri 0, Canavesi 0.

Statystyki

Konferencja prasowa