To nie może być i nie będzie TYLKO mecz! To będzie spotkanie z masą podtekstów, które z pewnością przełożą się na jakość emocji, towarzyszących parkietowej walce o każdą piłkę! Niedzielne, wczesne popołudnie zapowiada się niezwykle pasjonująco!

W czwartek przypomnieliśmy wszystkim o dotychczasowych starciach obu drużyn. Od pierwszego, po ostatnie spotkanie. Tych było już dwadzieścia jeden, w niedzielę zagramy po raz dwudziesty drugi. Siódme zwycięstwo w tych starciach jest nam niezwykle potrzebne, ale zdajemy sobie sprawę, że o nie będzie bardzo trudno. Jasnym jest, że widzowie życzyliby sobie takich emocji, jakie były widoczne w meczu świątecznym, wygranym przez nas 88:86.

Tego samego życzymy sobie i my, ale pragniemy zauważyć, że proporcje kadrowe nieco się od tamtego czasu zmieniły. Bieżące rozgrywki pokazują, że forma zespołu nie jest tak dobra, jak tego z sezonu 2015/2016, a kontuzje powodują, że nasza siła ofensywna jest jeszcze bardziej uboższa. Inaczej wygląda sytuacja u naszego rywala. Gwiazdy, gwiazdy i raz jeszcze gwiazdy, szeroka i równa kadra – różnice widoczne są gołym okiem. Aktualny mistrz Polski zajmuje obecnie pozycję wicelidera PLK choć takiemu stanowi rzeczy winna jest kuriozalna sytuacja z brakiem jednego Polaka w składzie przed meczem z Polfarmexem. Mimo, że Stelmet nie jest na czele tabeli, to nasz rywal jest w dalszym ciągu głównym faworytem do obrony mistrzowskiego tytułu, a także faworytem do zwycięstwa w niedzielnym hicie Polskiej Ligi Koszykówki. Tu jednak pragniemy zauważyć, że Stelmet faworytem był ZAWSZE przy okazji spotkań, gdzie za rywala mieli ROSĘ Radom. Jak historia pokazała, faworyt nie zawsze zwyciężał. W regularnych rozgrywkach PLK od sezonu 2012/2013 w Radomiu graliśmy pięć razy. I uwaga, trzykrotnie to właśnie my schodziliśmy z parkietu w roli zwycięzców czyli we własnych ścianach potrafiliśmy się przeciwstawić silnemu rywalowi. Oczywistym jest, że dużą w tym zasługę przypisać należy naszym kibicom, którzy tak jak my, dawali z siebie wszystko. W niedzielę liczymy również na doping, który pomoże nam stawić czoła mocnemu Stelmetowi.

W niedzielę gramy nie tylko o prestiż. Gramy również o wyjazd do Warszawy na turniej finałowy o Puchar Polski 2017. Jesteśmy obrońcami tego trofeum, a wciąż nie jest pewne, że będziemy mogli stanąć w szranki o jego obronę. Najważniejsze jednak jest to, że nadal jesteśmy w grze o ten wyjazd. Żeby jednak tak się stało, musimy wygrać. O tym może zadecydować dyspozycja ławki, którą, jak wszyscy wiedzą, zdecydowanie szerszą posiadają goście. W niedzielę możemy liczyć tylko na siebie, nie patrzeć na inne konfrontacje w tej kolejce. Tu nie ma kalkulacji, pozostaje tylko walka!

Niedzielny mecz zagramy również charytatywnie. Będziemy bowiem zbierać pieniążki na walkę z nowotworem u małej dziewczynki imieniem Blanka. Historia Blanki jest Wam już znana z naszego wcześniejszego komunikatu. Bardzo prosimy o przyniesienie nieco większej gotówki i zapełnianie puszek wolontariuszy, którzy będą zbierali fundusze w trakcie trwania spotkania.

Przy okazji każdego meczu, zachęcamy wszystkich do odwiedzin stanowiska do malowania twarzy. Barwy ROSY na Waszych twarzach powinnny pozytywnie i skutecznie zadziałać na nasz team!

Przypominamy przy okazji o naszej specjalnej promocji rodzinnej na zakup biletów. Wasze pociechy mogą wejść na mecz za jedyną złotówkę! Bilety klasyczne są dostępne na stronie kupbilet.mosirradom.pl.

Na mecz ROSA Radom – Stelmet BC Zielona Góra zapraszamy w niedzielę 22 stycznia 2017 roku na godzinę 12:40! Miejscem rozgrywania spotkania będzie oczywiście hala MOSiR przy ul. Narutowicza 9. Obecność obowiązkowa!!! Kasy MOSiRu czynne będą od godziny 10:40. Transmisja ze spotkania dostępna w Polsat Sport HD i na www.ipla.tv.