To było widowisko godne finalistów wszystkich najważniejszych koszykarskich wydarzeń roku 2016! Po niezwykle dramatycznych zawodach mistrz Polski Stelmet BC Zielona Góra wywozi z Radomia zwycięstwo, wygrywając zaledwie jednym punktem.

Spotkanie widzieli wszyscy kibice koszykówki, czy to za pośrednictwem Polsatu Sport, czy też telewizji internetowej Ipla, bądź różnego rodzaju streamów. Dużo więc nie będziemy pisali, bo być może moglibyśmy napisać zbyt dużo…

Dziś się nie udało, choć było niezwykle blisko. Po pierwszej kwarcie wiedzieliśmy, że aby zmusić gości do wysiłku, sami będziemy musieli dać z siebie, o ile to w ogóle możliwe, ponad 100% czyli więcej niż sami jesteśmy w stanie z siebie wydusić. Mając nie tak równą ławkę jak goście, to się jednak udawało. Mimo porażki w początkowych fragmentach meczu, w tej pierwszej kwarcie, już w kolejnej pokazaliśmy znacznie więcej ofensywnie niż goście. Owszem, końcówka kwarty ponownie należała do Stelmetu, ale daliśmy wyraźny sygnał, że to spotkanie jeszcze nie jest dla nas przegrane. Gwoździem drugiej kwarty był NIEPRAWDOPODOBNY rzut Damiana Jeszke. Ten, po otrzymaniu piłki – zresztą, zobaczcie sami!

Ta akcja, która niewątpliwie powinna znaleźć się na czele najbliższego TOP 10 poderwała z krzesełek wszystkich, obecnych dziś w hali, kibiców radomskich Smoków! Tuż po niej udaliśmy się na przerwę.

Po kwadransie wróciliśmy do gry z takim samym nastawieniem. Chcieliśmy zrobić wszystko, by dotrzymać kroku gościom. W tym jednak fragmencie gry Ci, na nasze nieszczęście, otrzymali nieco więcej „pomocy”… Kwartę zakończyliśmy z dziesięciopunktową stratą. To była już dość pokaźna zaliczka. Zapewne po trzydziestu minutach telewidzowie sądzili, że jest już po meczu. Zawiedli się jednak, bo nasi koszykarze, w tej ostatniej pełnej kwarcie pokazali charakter, jakiego nie powstydziłaby się żadna drużyna, nawet z najsilniejszych lig naszego globu! Wspaniałą obroną i lepszą skutecznością doprowadziliśmy do dogrywki. Duża w tym zasługa naszych kibiców, którzy wspierali nas najlepiej jak mogli, za co dziękujemy im z całego serca! Ostatnie pięć minut było bardzo loteryjne. Żadna z ekip nie chciała zaryzykować i się odsłonić. Gra była wolniejsza, ale walki parterowej nie brakowało! Ostatecznie naszym katem okazał się Łukasz Koszarek. Mieliśmy jeszke kilka sekund na przeprowadzenie udanej akcji. Niestety nieco niefrasobliwości spowodowało, że nasz kapitan musiał oddać rzut z bardzo ciężkiej i nieprzygotowanej pozycji. Nie udało się. Stelmet wyjeżdża z Radomia ze zwycięstwem, a my, na domiar złego, nie jedziemy do Warszawy na turniej finałowy o Puchar Polski 2017.

We wtorek ostatni przystanek w Koszykarskiej Lidze Mistrzów. Na ten mecz serdecznie zapraszamy. Naszym koszykarzom należą się podziękowania za ten wyczerpujący, europejski sezon. Mamy nadzieję, że podziękowań się doczekają, a najlepszym byłoby stawienie się w hali i wypełnienie jej po same brzegi. Czekamy na Was w hali MOSiR we wtorek, od godziny 18.
ROSA Radom – Stelmet BC Zielona Góra 65:66
(11:17, 17:16, 14:19, 18:8, d: 5:6)

ROSA: Callahan 18, Bell 13, Sokołowski 12, Jackson 10, Jeszke 6, Witka 3, Adams 3, Zyskowski 0, Szymkiewicz 0.

Stelmet: Dragicević 12, Hrycaniuk 9, Zamojski 9, Florence 8, Kelati 8, Vaughn 7, Moore 5, Gruszecki 4, Koszarek 4.

 

Statystyki

Fotorelacja Tomka Fijałkowskkiego

Materiały Zebrra.tv

Konferencja prasowa
Skrót spotkania
Wypowiedzi Damiana Jeszke i Karola Gruszeckiego
Buzzer-beater Damiana Jeszke
Od kosza do kosza z Garym Belllem
Putback slam Armaniego Moora
Blok Armaniego Moora