Kończymy naszą przygodę z Ligą Mistrzów. Dziś doznajemy porażki, jedenastej w pierwszej edycji tych europejskich rozgrywek, ale wstydu nie przynieśliśmy nikomu. Powalczyliśmy z bardzo silnym zespołem z Litwy!

Od pierwszych minut zaatakowali rywale. Nie zaskoczyli nas, wiedzieliśmy, że do tego może dojść i robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by zastopować zapędy przyjezdnych. Nie do końca nam się to udało, bowiem po pierwszej kwarcie mieliśmy dziewięć punktów straty.

Druga partia była już bardziej wyrównana. Choć nie obyło się bez błędów, to jednak i nasi rywale, pod naporem defensywy, również popełniali błędy i nie trafiali do kosza. Drugą partię zdołaliśmy wyciągnąć, o jeden cały punkt, ale ten punkt dawał nam nadzieję i mówił głośno, że z Neptunasem można powalczyć!

Po przerwie do głosu ponownie doszli rywale i ich super-strzelec Jimmy Baron. Trafiał z niebywałych pozycji, nawet przy bliskiej asyście obrońcy z ręką na twarzy. Takiego obrotu sprawy nie można było powstrzymać. Koszykarze z Litwy dołożyli kolejnych pięć punktów do zaliczki z pierwszej połowy. Trzynaście punktów straty – to jeszcze jednak nie był koniec!

Czwarta kwarta była najlepszą w naszym wykonaniu. Ambicją i zaangażowaniem potrafiliśmy zbliżyć się do rywala. Ten odpowiadał! My jednak nie poprzestawaliśmy i walczyliśmy do końca. To zaprocentowało tym, że udało się zniwelować dwucyfrową przewagę i zbliżyć się na odległość dwóch posiadań. Neptunas jednak ma doświadczonych graczy. Ci nie pozwolili wyrwać nam tego zwycięstwa. Przegraliśmy…

Dziękujemy kibicom. Za doping, za przybycie i za dzielenie z nami wszystkich chwil. Już wkrótce podsumujemy sezon Koszykarskiej Ligi Mistrzów. Dziś kończymy. Dojechaliśmy do ostatniej stacji, dalej nie pojedziemy…

 

ROSA Radom – Neptunas Klaipeda 65:71
(13:22, 15:14, 19:24, 18:11)

ROSA: Callahan 14, Jackson 14, Zyskowski 11, Bell 7, Sokołowski 7, Jeszke 5, Bojanowski 5, Szymkiewicz 2, Witka 0, Zegzuła 0, Adams 0.

Neptunas: Johnson 14, Sarakauskas 13, Baron 13, Mazeika 9, Girdziunas 8, Grant 6, Siksnius 4, Drew 2, Kacinas 2, Beliauskas.

 

Statystyki

Fotorelacja Tomka Fijałkowskiego

Konferencja prasowa