Porażki ze Stelmetem Zielona Góra i Stalą Ostrów Wielkopolski, spadek do dolnej połówki tabeli, a teraz wyjazd na środowy pojedynek do lidera Polskiej Ligi Koszykówki – Polskiego Cukru Toruń. Nie ma tu miejsca na optymizm? Wręcz przeciwnie! Radomskie Smoki nie z takich opresji wychodziły i wierzymy mocno, że nie inaczej będzie również i tym razem.

TRZY GROSZE O RYWALU

Polski Cukier Toruń zaskoczył w tym sezonie wszystkich – chyba nawet samych siebie. Wydawało się, że trener Jacek Winnicki nie dysponuje wcale jakimś wybitnym składem, bo sporo było odejść, a nowych graczy z nazwiskami niezbyt wielu. A jednak doświadczony, polski szkoleniowiec, wspierany przez równie uznanego asystenta Jarosława Zawadkę zbudowali silny team, który jest doskonałym potwierdzeniem starego, sportowego porzekadła – „nazwiska nie grają”.

Torunianie plasują się więc na pierwszym miejscu w tabeli z bilansem 14-3, choć ostatnio, podobnie jak my, dostali lanie w Ostrowie Wielkopolskim (porażka 63:80).

Skład jednak mają mocny, a każdy kolejny zawodnik to może gracz nie wybitny, ale naprawdę solidny, na dodatek przygotowany do gry zespołowej. Obbie TrotterTomasz Śnieg, świetnie wymieniają się na rozegraniu, Łukasz Wiśniewski to strzelec o nerwach ze stali, Kyle Weaver już teraz predysponuje do miana gwiazdy ligi, Jure Skifić Krzysztof Sulima robią dobrą robotę pod koszami, a przecież są jeszcze zawsze pożyteczni: Aleksander Perka, Bartosz Diduszko i Maksym Sanduł.

Na dodatek Arena Toruń wciąż pozostała niezdobyta.

ROSA NIGDY SIĘ NIE PODDAJE!

Nie będziemy ukrywać, że po ostatnich wydarzeniach, mało kto tryska optymizmem, ale też sport nauczył nas tego, że aby wygrywać, trzeba nauczyć się czerpać wiedzę i doświadczenie z porażek. Tych zaliczyliśmy już w tym sezonie sporo, nawet zbyt wiele, żeby być zadowolonym z własnej postawy, ale utrata ducha walki, byłaby czymś najgorszym co mogłoby się teraz zdarzyć w naszej ekipie.

Wiemy co jest do poprawy, mimo dość intensywnego kalendarza mocno pracujemy na treningach, mamy swoje cele i nie zamierzamy zaprzestać tylko na teorii. Nigdy się nie poddamy, bo jesteśmy wojownikami!

Przed nami ważne tygodnie, ale ufamy, że tym razem szczęście będzie po naszej stronie. Coraz lepiej spisuje się Daniel Szymkiewicz, do Torunia jedzie z nami będący w pierwszoligowym gazie Filip Zegzuła, sportowej złości wcale nie zatracił Michał Sokołowski, a Robert Witka wychodził już w karierze na mecze o znacznie większym ciężarze gatunkowym.

Dużą rolę do odegrania mają: Darnell Jackson, Kim Adams, Jarosław Zyskowski, a mocno liczymy też na młodzieńczy błysk Damian JeszkeMacieja Bojanowskiego. Kto wie, może swoje minuty dostanie już także Tyrone Brazelton.

Pamiętajcie – nadzieja umiera ostatnia!

TRENERSKIM OKIEM

Wojciech Kamiński: – Czeka nas kolejny, potwornie ciężki pojedynek. Porażki ze Stelmetem Zielona Góra i Stalą Ostrów Wielkopolski mocno skomplikowały naszą sytuację w tabeli, ale przeszłości już nie zmienimy, trzeba szukać nowych rozwiązań i patrzeć w przyszłość.

Nasza koszykówka już od jakiegoś czasu nie wygląda tak jak byśmy sobie życzyli, nie możemy znaleźć rytmu, zbyt mało jest koncentracji, a zbyt dużo strat i innych błędów. Pracujemy nad tym, żeby te mankamenty eliminować. Jeśli w każdym kolejnym meczu uda się to osiągnąć, możemy wrócić na ścieżkę zwycięstw. Tak samo może być w Toruniu, bo na pewno nie zapomnieliśmy na czym polega basket.

W meczu z liderem musimy zdecydowanie poprawić atak. W nim mamy największe problemy. Wierzę, że jeśli ofensywa będzie wyglądała inaczej, po prostu lepiej, jesteśmy w stanie pokonać nawet Polski Cukier na jego terenie.

POLSKI CUKIER TORUŃ – ROSA RADOM, środa 1 lutego godz. 19, Arena Toruń

GRZEGORZ STĘPIEŃ

rosasport.pl