Daleka podróż na mecz do Szczecina może zakończyć się dla ROSY Radom awansem na piąte miejsce w tabeli Polskiej Ligi Koszykówki lub spadkiem poza czołową ósemkę. Jest więc o co walczyć, choć zadanie z wielu względów do łatwych nie należy. Z drużyną nie pojechał już Tyrone Brazelton, którego w składzie zastąpił Jakub Stanios.

TRZY GROSZE O RYWALU

King to zespół, którego kadra stale się zmienia. Prowadzony przez doskonale znanego w Radomiu trenera Marka Łukomskiego, ma wzloty i upadki, stale balansując na pograniczu miejsca dającego awans do play offów.

Nowe twarze w ekipie ze Szczecina to Amerykanie: Travis Releford i Zane Knowles. Szczególnie ten drugi ma zastąpić Taylora Browna, który przeniósł się na Litwę. Ponadto w Kingu występują inni gracze ze Stanów Zjednoczonych: Russell Robinson i Zach Robins oraz cała plejada wartościowych Polaków: Michał Nowakowski, Marcin Dutkiewicz, Paweł Kikowski, Szymon Łukasiak, Robert Skibniewski i wychowanek Czterdziestki Radom, był gracz juniorskich zespołów ROSY Jakub Garbacz.

To skład wykazujący przede wszystkim inklinacje ofensywne. To zamiłowanie do ataku daje różne skutki, ale zazwyczaj gwarantuje emocje. No i taką koszykówkę, po prostu fajnie się ogląda.

MŁODZI POLACY W NATARCIU

ROSA także zmienia dość często graczy w tym sezonie. Do Szczecina nie pojechał Tyrone Brazelton i w tej sytuacji trener Wojciech Kamiński będzie miał trzech młodych rozgrywających, którzy wspólnie zdobywali przed trzema laty mistrzostwo Polski juniorów starszych. To etatowi już gracze pierwszego zespołu: Daniel Szymkiewicz i Filip Zegzuła oraz Jakub Stanios, który ma szansę debiutu w Polskiej Lidze Koszykówki w tym sezonie.

Do składu nie wrócił jeszcze kontuzjowany Maciej Bojanowski, ale wszyscy pozostali zawodnicy są gotowi do podjęcia wyzwania i walki o piąte zwycięstwo z rzędu w PLK. Jako, że ROSA ma do pokonania najdłuższą trasę z ligowych wyjazdów, radomska ekipa ruszyła do Szczecina w poniedziałek o godzinie 10.

TRENERSKIM OKIEM

Wojciech Kamiński: – King jest groźny przede wszystkim na własnym terenie. Ostatnio wygrał z Asseco Gdynia, a w poprzednim meczu pokonał Stelmet Zielona Góra. Nasz rywal ma bardzo dobrych graczy obwodowych, preferuje szybką, ofensywną koszykówkę, ale… my o tym wiemy. Dlatego nie możemy pozwolić wciągnąć się w ten nieco szalony basket. Tyle teoria. W praktyce nie jest to takie łatwe, ale – powtarzam to przed każdym meczem – to my mamy narzucić własny styl, grać swoją koszykówkę, wtedy droga do sukcesu jest otwarta.

KING SZCZECIN – ROSA RADOM, wtorek 7 marca godz. 18

GRZEGORZ STĘPIEŃ