O siódme zwycięstwo z rzędu powalczy ROSA Radom w najbliższym meczu z Energą Czarnymi Słupsk. – Rywal jest niezwykle groźny, wymagający i niebezpieczny. Musimy być w pełni skoncentrowani na swojej grze i na celu jaki nam przyświeca. Wtedy będziemy znacznie bliżej, żeby go zrealizować – podkreśla coach radomskiego teamu Wojciech Kamiński.

TRZY GROSZE O RYWALU

W tym sezonie Czarni przeszli całą masę przemian. Po zawirowaniach organizacyjnych z funkcji prezesa ustąpił prezes Andrzej Twardowski. Zmian w składzie też było co nie miara. Bodaj najważniejszą było odejście Jarela Blassingame’a. Sytuacja wydaje się jednak opanowana, a po pozyskaniu ogromnego Dallina Bachyńskiego (posiada również polskie obywatelstwo), Czarne Pantery znów są groźne. Wszak ciągle dla zespołu ze Słupska gra pięciu Amerykanów: Marcus Ginyard, Anthony Goods, Nino Johnson, David Kravish, Chavaughn Lewis oraz solidni Polacy: Mantas Cesnauskis, Piotr Dąbrowski, Łukasz Seweryn, Grzegorz Surmacz.

Trener Robert Stelmahers przeżywał ciężkie dni, ale przetrwał i wciąż ma za zadanie wprowadzenie zespołu do play off’s. Na razie słupszczanie zajmują 10. miejsce z bilansem 12-11.

JESTEŚMY (PRAWIE) W KOMPLECIE

Jak wiadomo, po długich poszukiwaniach gracza obwodowego, do ROSY dołączył Amerykanin Ryan Harrow. I od razu zaskarbił sobie serca pozostałych zawodników, trenerów, pracowników klubu i kibiców, którzy zdążyli powitać go już w Radomiu. Szacunek wzbudził fakt, że pod długiej podróży samochodowej, Ryan wziął udział we wtorkowym wieczornym treningu (a wcale nie musiał) i od razu pokazał kilka koszykarskich sztuczek. Jest otwarty, wyluzowany, ciągle uśmiechnięty. Jego sportową wartość ocenimy po kilku meczach, ale już teraz… a może lepiej nie zapeszajmy.

– Jestem tutaj po to, żeby pomóc drużynie. Wiem o sześciu zwycięstwach z rzędu, chciałbym wraz z drużyną tę znakomitą passę kontynuować – mówi bardzo otwarcie i szczerze Ryan Harrow.

Gotowi do walki są oczywiście pozostali gracze, którzy ostatnio – bez wyjątku – zostawiają serce na parkiecie. Wyniki dają kapitalną atmosferę, a morale zespołu jest na wysokim poziomie.

W niedzielę zabraknie jedynie Macieja Bojanowskiego, który wraca do zdrowia po urazie kręgosłupa.

TRENERSKIM OKIEM

Wojciech Kamiński: – Najpierw o roli Ryana Harrowa. Cieszymy się, że jest z nami, ale też nie oczekujmy cudów od gracza, który trenuje z zespołem od wtorkowego wieczoru. Koncentrujemy się na zadaniu do wykonania, na celu, na kontynuacji dobrych wyników oraz na tym, żeby nie popełniać takich błędów jakie się nam zdarzyły, również w ostatnim meczu z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Ryan ma nam pomóc, ma uzupełnić skład, ale nie można go traktować jak zbawiciela. Mamy tworzyć zespół i  na tym nam najbardziej zależy.

Energa Czarni Słupsk to zespół ciągle bardzo groźny i wymagający. Przecież to drużyna, który o mały włos nie wywiozła ostatnio zwycięstwa z Zielonej Góry, wcześniej pokonała PGE Turów Zgorzelec i do ostatniej chwili walczyła we Włocławku. Nie możemy o tym zapominać!

ROSA RADOM – ENERGA CZARNI SŁUPSK, niedziela 19 marca godz. 18

GRZEGORZ STĘPIEŃ