Choć zdecydowanym faworytem starcia jest ROSA Radom, pojedynek z AZS-em Koszalin do łatwych nie będzie należał. Akademicy też mają swoje ambicje, stawiają się znacznie silniejszym, a szczególnie dwóm z nich – Danielowi WallowiJakubowi Zalewskiemu – będzie niemiernie zależało, żeby pokazać się z najlepszej strony radomskiej publiczności. Wszak, przynajmniej na chwilę, znów wracają do domu.

TRZY GROSZE O RYWALU

AZS Koszalin jest bardzo ważnym klubem na koszykarskiej mapie Polski. Powstał w 1968 roku, do ówczesnej pierwszej ligi awansował w 1986 roku, a od roku 2003, nieprzerwanie występuję w Polskiej Lidze Koszykówki.

Obecny sezon ma jednak niezbyt udany. Z bilansem 8-18, AZS zajmuje 14. miejsce w tabeli PLK. I to było głównym powodem zwolnienia trenera Piotra Ignatowicza, które zastąpił najmłodszy szkoleniowiec w PLK (ma zaledwie 25 lat) Kamil Sadowski.

Miejsce w tabeli nie oddaje jednak wartości sportowej Akademików. Choćby w ostatniej kolejce AZS bardzo dzielnie i długo stawiał się Stali Ostrów Wielkopolski. Pięciu Amerykanów w składzie: Kenny Manigault, Remon Nelson, Curtis Millage, Darrell HarrisKevin Johnson to też nie jest przypadek.

Zespół z Koszalina to swoista radomska „kolonia”. Podstawowymi graczami drużyny są radomianie: Daniel WallJakub Zalewski, a w składzie jest jeszcze Artur Pabianek, mistrz Polski U20 z ROSĄ Radom. Ci gracze nadal mają w Radomiu duże grono sympatyków i na pewno zostaną gorąco powitani w hali MOSiR.

SPOKOJNE PRZYGOTOWANIA

Po wygranej w Kutnie, ROSA skupiła się na regularnych przygotowaniach do AZS-u. Atmosfera w zespole jest dobra, nie przyplątały się do zawodników żadne choroby i urazy. Można było w pełnym składzie i komforcie realizować przygotowania do sobotniego pojedynku.

I przygotowania te przebiegały w dużym spokoju. Nie było forsownych treningów, ale również żadnej taryfy ulgowej. Tygodniowe założenia zostały zrealizowane w pełni, więc do meczu, ROSA przystąpi pełna optymizmu.

TRENERSKIM OKIEM

Wojciech Kamiński: – Dla nas nie ma już łatwych spotkań. Rozgrywki rundy zasadniczej wchodzą w decydującą fazę, a tłok w tabeli jest tak duży, że każda strata punktów może okazać się dla poszczególnych drużyn bardzo bolesna. Szanujemy AZS Koszalin, doceniamy jego wartość, ale powtórzę – musimy się przede wszystkim skupiać na sobie. Nawet na moment nie możemy stracić koncentracji, mamy skupić się na graniu swojej koszykówki, konsekwentnie realizować taktykę. To jest sport i różne rzeczy się zdarzają, ale AZS trzeba bezwzględnie pokonać!

ROSA RADOM – AZS KOSZALIN, sobota 1 kwietnia godz. 18

GRZEGORZ STĘPIĘŃ