Zwycięstwa gonią zwycięstwa, atmosfera jest dobra, humory dopisują, więc do Gdyni, ROSA Radom rusza pełna poczucia własnej wartości i nadziei na kolejną wygraną. – Optymizm jest duży, lecz nie zapominamy o szacunku dla rywala i koncentracji, która często bywa kluczem do sukcesu w starciach z teoretycznie słabszymi przeciwnikami – podkreśla trener Radomskich Smoków Wojciech Kamiński.

TRZY GROSZE O RYWALU

Asseco Gdynia to potężna Organizacja. Może aktualnie nie jest najmocniejsza sportowo, ale to wciąż ważna marka na polskiej mapie koszykówki i bardzo dobrze zorganizowany klub. Jego historia sięga roku 1995, a sukcesy budzą szacunek. Asseco to dziewięciokrotny mistrz Polski, dwukrotny wicemistrz i brązowy medalista (wszystko w latach 2001-2012). Uczestnik TOP 8 Euroligi i trzykrotnie TOP 16 Euroligi oraz innych pucharów europejskich.

Obecnie Asseco postawiło wyłącznie na Polaków, zarówno na boisku, jak i na ławce trenerskiej. Zespół prowadzi młody szkoleniowiec Przemysław Frasunkiewicz, mając jako podopiecznych, poza Piotrem SzczotkąKrzysztofem Szubargą, wielu młodych, utalentowanych, polskich zawodników. Drużyna sprawiła już wiele niespodzianek, a z bilansem 9-18 zajmuje aktualnie 13. miejsce w tabeli Polskiej Ligi Koszykówki. Na pewno odczuła też odejście Filipa Matczaka do Stelmetu Zielona Góra, przegrywając siedem ostatnich spotkań z rzędu.

ROBIMY SWOJE

ROSA konsekwentnie realizuje założony plan. Osiem zwycięstw w dziewięciu minionych meczach mówi samo za siebie – drużyna jest na dobrej drodze przed play offami. Co chyba najważniejsze, wszyscy zawodnicy aktualnie tworzący zespół są zdrowi, a coraz lepiej czuje się także Maciej Bojanowski, który lada dzień powinien powrócić do normalnych treningów.

Mecz z AZS-em Koszalin pokazał, że poszczególni gracze i cały zespół cieszą się koszykówką. To dobry prognostyk przed kolejnymi pojedynkami, również wyjazdem do Gdyni. W portowym mieście faworytem będzie ROSA, ale żeby zwyciężyć, trzeba zagrać dobrą, konsekwentną, skuteczną koszykówkę.

– Po prostu robić swoje – mówi krótko Piotr Kardaś, prezes ROSA SA.

TRENERSKIM OKIEM

Wojciech Kamiński: – W Gdyni nigdy nie grało się łatwo, aleonsekwentnie gonimy czołówkę i liczymy, że być może uda się jeszcze wskoczyć do czwórki. Żeby to osiągnąć, musimy przede wszystkim wygrywać. Takie założenie jest też przed meczem w Gdyni, choć będę powtarzał – bardzo ważna jest koncentracja! Musimy o tym pamiętać nie tylko wtedy, kiedy wynik jest na styku, ale również wtedy gdy wygrywamy różnicą 20. punktów. Asseco słynie z waleczności, polskim koszykarzom na pewno nie można odmówić ambicji. Musimy być czujni, bo za niefrasobliwość niejedna drużyna zapłaciła już porażką.

ASSECO GDYNIA – ROSA RADOM, środa 5 kwietnia, godz. 19

GRZEGORZ STĘPIEŃ