Sobotni mecz ROSA Radom – PGE Turów Zgorzelec z pewnością obfitować będzie w niesamowite zagrania i walkę na parkiecie. Warto przyjść do hali MOSiR nie tylko ze względu na emocje, ale również dla chęci pomocy! Ten mecz dedykujemy bowiem Julii Dziurzyńskiej, dziewczynce z wrodzoną wadą serca zwaną zespołem heterotaksji.

Historia, którą trzeba przeczytać!

Przyszła na świat w 2000 roku. W jej pierwszej dobie życia, świeżo upieczonych rodziców rozpierała duma i szczęście  – ich córka jest taka śliczna, taka zdrowa. Nie wiedzieli, że 4 dni później Julka znajdzie się na operacyjnym stole, gdzie będzie musiała walczyć o życie. Że wada serca, tak jak w tym przypadku, często nie daje o sobie znać od razu. Że niekiedy rozpoznaje się ją dopiero wtedy, gdy dochodzi do bezpośredniego zagrożenia życia, gdy dziecko traci oddech, gdy mała buzia przybierze barwę jagód. Fiolet – dla jednych ulubiony odcień, dla dzieci z wadą serca i ich rodzin jest kolorem śmierci.

Szok, przerażenie, poruszenie wśród lekarzy. Decyzja o transporcie dziewczynki do Centrum Zdrowia Dziecka. Błyskawiczne badania, a po nich tysiące nic nie mówiących pojęć – wspólna komora, atrezja zastawki tętnicy płucnej, atrezja zastawki mitralnej, izomeryzm prawoprzedsionkowy, prawostronny łuk aorty, lewokradia, towarzyszące zespołowi heterotaksji odwrócenie trzewi. Rodzice zrozumieli z tego jedno – z powodu bardzo poważnej wady serca ich córka umiera. Tylko 3-etapowe leczenie chirurgiczne może uratować jej życie, z czego pierwszy etap, pierwsza operacja musi się odbyć od razu!

Po pierwszej operacji Julka spędziła w szpitalu 3 miesiące. Wróciła do niego 1,5 roku później. Zamiast bawić się z innymi dziećmi w przedszkolu, słuchać bajek i piosenek, spędzała czas w szpitalnych ścianach. Centrum Zdrowia Dziecka stało się jej drugim domem. Z powodu ogromnego zagrożenia, jakim był każdy zabieg przy jej słabym sercu, nawet wyrywanie zęba musiało odbywać się tam. Dziewczynka rosła i czekała na trzecią, ostatnią operację. W 2008 roku zapadła decyzja – to już czas. Potrzebny był tylko dokładny termin. Tego jednak długo nie było…

W 2011 wydawało się, że to już koniec czekania. W końcu wyznaczono termin! Pech nie opuścił jednak dziewczynki – w przeddzień zabiegu Julka rozchorowała się. Gdy wyznaczono kolejną datę, okazało się, że potrzebne są dodatkowe badania. Po ich wykonaniu lekarze zdecydowali, że operacja się nie odbędzie. Julce zrobiono prawostronne zespolenie serca B-T, które poprawiło jej stan, ale tylko na pewien czas. Rosła, a jej serce tego nie wytrzymywało. Coraz szybciej się męczyła, traciła przytomność, do długiej listy nieprawidłowości w jej sercu doszła kolejna – częstoskurcz. Choć wydawało się, że jest źle, wkrótce okazało się, że może być jeszcze gorzej…

Gdy mama Julki zaczęła szukać ratunku dla córki, okazało się, że nie znajdzie go w Polsce. Pojawiła się jednak nadzieja! Kilkaset kilometrów dalej, w Niemczech, są lekarze, który podejmą się operacji serca Julii, dając jej szansę na życie, w którym dorosła dziewczyna będzie mogła wyjść z domu, wchodzić po schodach, iść do sklepu czy parku, bez zagrożenia, że ten spacer może być jej ostatnim. W Klinice Uniwersyteckiej w Munster dzieci z najbardziej skomplikowanymi wadami serca operuje profesor Edward Malec, wybitny kardiochirurg, dający nadzieję tam, gdzie nie widzi jej nikt inny. Julka może dołączyć do grona pacjentów, którym podarowane zostało nowe, lepsze życie. Potrzebne były oczywiście środki na opłacenie operacji, bo cena za zdrowe serce Julii wynosiła ok. 30 tysięcy euro. Tę sumę, dzięki wielkim sercom Polaków, udało się uzbierać! Teraz potrzebne są ogromne środki na leczenie pooperacyjne, a także rehabilitację Julii po przeprowadzonej operacji. Ta odbędzie się 27 lipca 2017 roku!

Podczas sobotniego widowiska wolontariusze „Cor Infantis” – Fundacji na rzecz dzieci z wadami serca, zbierać będą do puszek pieniądze, które w całości zostaną przeznaczone na leczenie pooperacyjne i rehabilitację Julii Dziurzyńskiej. Prosimy, w imieniu Organizacji ROSA oraz Julii i jej rodziców, nie szczędźcie grosza! Zapełnijcie puszki do pełna!

Wpłat można również dokonywać poprzez przelew bezpośredni na dane:
Nr konta: 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150
Tytuł przelewu: Julia Dziurzyńska

Możecie również pomóc przekazując 1% swego podatku, pozostało jeszcze kilka dni na rozliczenie się z Urzędem Skarbowym!

W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%” wpisz:
11127 Dziurzyńska Julia

Rozlicz podatek nie wychodząc z domu! Można tego dokonać poprzez pobranie programu do rozliczeń, z automatycznym przekazaniem 1% dla Julii. Zachęcamy do korzystania również z tej formy! POBIERZ!

Dziękujemy i zapraszamy serdecznie na mecz!