Serca biją nieco szybciej, w głowach pojawia się nutka niepewności, ale i nadziei, a przeszłość przestaje mieć większe znaczenie. Liczy się to co tu i teraz! Tak, to aż nadto wyczuwalne znaki, że zaczyna się playoffs! Dla ROSY Radom oznacza to podróż do Torunia na dwa pierwsze mecze z Polskim Cukrem Toruń. Założenia? – W każdym meczu gramy o zwycięstwo – bez namysłu odpowiada trener Radomskich Smoków Wojciech Kamiński.

CO SŁYCHAĆ U RYWALA?

W Toruniu zadowoleni są przede wszystkim z czwartej pozycji po sezonie zasadniczym. – Jesteśmy na tym miejscu, które na pewno chcieliśmy mieć. Zrobimy wszystko, żeby w tym roku spisać się lepiej w playoffs niż w zeszłym. Dwa razy pod rząd jesteśmy w sezonie regularnym na czwartym miejscu i wydaje mi się, że to też jest duży sukces – uważa trener Polskiego Cukru Jacek Winnicki.

Podobnie, jak ROSA, drużyna z grodu Kopernika nie miała zbyt dużo czasu na przygotowania do meczów ćwierćfinałowych. W niedzielę podróżowała z odległego Zgorzelca, u siebie trenowała we wtorek i środę. – Już od niedzieli nasze myśli skierowane są na pojedynki z ROSĄ. Końcówkę sezonu znów mamy dobrą i z tego bardzo się cieszę – podkreśla coach zespołu z Torunia.

Polski Cukier dysponuje pełną kadrą. To ważne, bo skład jest bardzo wyrównany i utrata choćby jednego gracza, miałaby duży wpływ na postawę całej drużyny. Warto też dodać, że zawodnicy z Torunia są w większości niezwykle doświadczeni, co w playoffs ma zawsze niemałe znaczenie.

DUŻA CHĘĆ WYGRYWANIA

Wyrwane w ostatniej chwili zwycięstwo w Zielonej Górze na zakończenie sezonu zasadniczego, jeszcze bardziej podniosło morale zespołu ROSY, jeszcze bardziej poprawiło atmosferę. – Zachowujemy jednak daleko idący spokój – zaznacza Wojciech Kamiński. – Koncentracja jest pełna, gramy w końcu dwa mecze wyjazdowe, na dodatek z drużyną, która ma w składzie nawet bardziej doświadczonych zawodników niż my – dodaje.

Zdaniem szkoleniowca, nie można też zapominać o świetnym początku sezonu w wykonaniu Polskiego Cukru. – Seria 13-0 zdarzyła się niby dawno, ale pokazała, jak ogromnym potencjałem dysponuje nasz rywal. Mógłbym właściwie wymienić dziesięć nazwisk graczy z Torunia, którzy są w stanie przechylić szalę zwycięstwa na stronę swojego zespołu. Dlatego jedziemy na dwa pierwsze pojedynki z dużym szacunkiem dla przeciwnika, z dużą koncentracją, ale i z dużą wolą wygrywania – podkreśla Wojciech Kamiński.

Radomianie ruszyli do Miasta Pierników w środę około godziny 13. Jeszcze dziś zapoznają się z Areną Toruń, tak szczęśliwą dla ROSY w sezonie zasadniczym. Wszak po zawirowaniach kadrowych, to tam wszystko zaczęło się od nowa…

CIEKAWOSTKA

Co prawda rywalizacja Polskiego Cukru z ROSĄ to pojedynki zespołów z miejsc cztery i pięć, ale jednocześnie będzie to konfrontacja jedynych drużyn w Polskiej Lidze Koszykówki, który posiadają aktualnie w składzie graczy z przeszłością w NBA. W drużynie toruńskiej takim zawodnikiem jest skrzydłowy Kyle Weaver, który w najlepszej lidze świata rozegrał 74 mecze w barwach Oklahoma City Thunder i Utah Jazz. Lepszy w tej statystyce jest radomski center Darnell Jackson, mający za sobą 138 występów w NBA, jako reprezentant Cleveland Cavaliers, Milwaukee Bucks i Sacramento Kings. No i jego kumple z drużyny to najwięksi z największych: LeBron JamesShaquille O’Neal 🙂

POLSKI CUKIER TORUŃ – ROSA RADOM, czwartek 4 maja, godz. 17.45

Bezpośrednią transmisję z meczu przeprowadzi Polsat Sport.

GRZEGORZ STĘPIEŃ