Dobry mecz rozegrała ROSA Radom na inaugurację turnieju o Puchar Burmistrza Warki, pewnie pokonując Trefl Sopot. Końcówka była trochę nerwowa, ale tak naprawdę radomianie kontrolowali mecz. Za pięć fauli dość wcześnie spadli jednak podkoszowi z Radomia: Igor ZajcewPatrik Auda, co także miało wpływ na niwelowanie strat przez sopocian. Ostatecznie, decydujące momenty należały do ROSY, a błysnął zwłaszcza Kevin Punter, trafiając „trójkę” pod presją, przy remisie 83:83, po własnej indywidualnej akcji.

Oczywiście nie można popadać w hurraoptymizm, bo spotkanie dzieliło się na lepsze i gorsze momenty w grze obu zespołów, ale to ROSA była stale krok z przodu, pokazywała większy kunszt koszykarski, a i indywidualności miała więcej. Przez trzy kwarty radomianie nieźle bronili, budowali przewagę, bezwzględniej wykorzystywali błędy przeciwników. W zasadzie każdy z graczy, który pojawiał się na parkiecie wykonywał swoją robotę należycie.

Od samego początku mecz obfitował też w dużą liczbę fauli. Zawodnicy, absolutnie nie grali ostro i twardo, to raczej sędziowanie na wareckim turnieju przez wielu arbitrów z różnych stron świata jest bardzo drobiazgowe. Inna sprawa, że zmieniły się też przepisy i faule taktyczne, zwłaszcza te popełniane z tyłu rywala, interpretowane są teraz jako przewinienia niesportowe. Tak czy inaczej, ROSA straciła szybko Igora Zajcewa, a niedługo potem Patrika Audę, którzy w wyniku gradacji fauli musieli opuścić parkiet.

Zastępcy wspomnianych nie spisywali się źle, ale radomianie wyraźnie stracili rytm w ostatniej odsłonie widowiska. Problemy w ataku były widoczne zwłaszcza końcowych minutach i koniec końców z dużej przewagi zrobił się remis 83:83. Piłkę w ręce wziął wtedy Kevin Punter, który wcześniej chyba zbyt rzadko dostawał podania od kolegów, zostawił na zwodzie rywala i trzepnął tak czystą „trójkę”, że piłka prawie nie dotknęła siatki. Rywale próbowali jeszcze odpowiedzieć, ale na próbach się skończyło.

– Widać, że brakuje nam wciąż treningów w pełnym składzie. U graczy, którzy przebywali ze swoimi reprezentacjami na EuroBaskecie widać głód gry, ale również brak zgrania z pozostałą częścią zespołu – podsumował mecz coach ROSY Wojciech Kamiński.

ROSA RADOM – TREFL SOPOT  86:83 (21:19, 27:21, 24:18, 14:25)
ROSA: Punter 21 (3), Sokołowski 14 (2), Auda 12, Szymkiewicz 11 (3), Trojan 4 oraz Piechowicz 8 (2), Witka 7 (1), Zajcew 6, Wątroba 3, Zegzuła 0, Szczypiński 0.
Trefl: Zack 17, M.Kolenda 17 (3), Brown 15 (2), Śmigielski 7, Marković 0 oraz Dylewicz 16 (2), Karolak 10 (2), Stefański 1, Walda 0, Ł. Kolenda 0.

W pierwszym meczu turnieju w Warce, Legia Warszawa dość niespodziewanie pokonała TBV Start Lublin 90:80.
W sobotę o godz. 17, Trefl Sopot zmierzy się ze Startem Lublin, a o godz. 19.30 ROSA Radom skonfrontuje siły z Legią Warszawa.

GRZEGORZ STĘPIEŃ