Niemal wszystkie niedostatki ROSY Radom, bezwzględnie wykorzystał grający przed własną publicznością Anwil Włocławek i odniósł wysokie, zasłużone zwycięstwo. Radomskie Smoki próbowały, szarpały, odrabiały straty, ale występując praktycznie bez rozgrywającego, nie były w stanie „ugryźć” rozpędzonych gospodarzy.

Początek znamionował otwartą, ofensywną grę. ROSA postraszyła Anwil, kiedy dwa razy z dystansu trafił Kevin Punter, objęła prowadzenie i… zupełnie zaginęła w ataku. Włocławianie zaś konsekwentnie wykorzystywali przewagę pod koszem, gdzie spustoszenie siał Josip Sobin, odrobili stratę i zaczęli budować przewagę. Kiedy radomianie ocknęli się z letargu, gospodarze byli już 10 punktów z przodu i niewiele wskazywało, żeby miało się to zmienić.

ROSA nie grała dobrze. Cała masa strat, fauli (również ofensywnych) i dalsza niemoc w ofensywie, widoczna również na linii rzutów wolnych, nie wróżyły niczego dobrego. Przed przerwą, Radomskie Smoki pozbierały się tylko na chwilę, kiedy po akcji Patrika Audy, zbliżyła się na dwa „oczka”. Potem Anwil znów korzystał ze swoich przewag i znów odjechał w okamgnieniu.

Kiedy miejscowi rozpoczęli trzecią kwartę od serii 9:0, a potem jeszcze wyszli na prowadzenie różnicą 26. punktów, wydawało się, że niewiadomą pozostaje wysokość wygranej Anwilu. Tymczasem trener ROSY Wojciech Kamiński zdecydował się na grę bez nominalnego playmaker i kiedy piłkę w ręce wziął Michał Sokołowski, goście zaczęli gonić. Znów nieźle funkcjonował w ataku Kevin Punter, odnalazł się Patrik Auda, swoje dokładał „Sokół”.

ROSA jeszcze poszła za ciosem, jeszcze walczyła, sprowadziła wynik do tylko sześciu punktów różnicy. Więcej sił zachował jednak zespół Anwilu i niesiony dopingiem wypełnionej niemal po brzegi Hali Mistrzów, przełamał ostatecznie Radomskie Smoki. Ba, stłamsił je w końcówce spotkania.
Przyczyn porażki gości z Radomia było co niemiara, ale na jeden aspekt trzeba zwrócić szczególną uwagę. Trudno myśleć o sukcesie, nawet w pojedynczym meczu, grając bez rozgrywającego…

ANWIL WŁOCŁAWEK – ROSA RADOM 86:65 (20:14, 20:13, 19:21, 27:17)
Anwil:
Almeida 18 (2), Leończyk 14 (2), Sobin 13, Łączyński 9 (3), Szewczyk 5 (1) oraz Delaś 15 (3), Zyskowski 7, Nowakowski 5 (1), Airington 0, Ciesielski 0, Komenda 0.
ROSA: Punter 23 (3), Auda 18, Sokołowski 7, Trojan 1, Szymkiewicz 0 oraz Zegzuła 6 (2), Zaytsev 6 (1), Piechowicz 2, Witka 2, Bojanowski 0.

GAS