Najlepszy zespół poprzedniego sezonu z ligi włoskiej – Umana Reyer Wenecja, za wysoko powiesił poprzeczkę ROSIE Radom w trzecim już spotkaniu grupowym Basketball Champions League. Owszem,  Radomskie Smoki postawiły się bardziej renomowanemu rywalowi, pokazały momentami naprawdę fajną koszykówkę, ale tych momentów było jednak zbyt mało do odniesienia zwycięstwa. Wydarzeniem meczu był z pewnością występ Ryana Harrowa, którego udało się potwierdzić do gry dosłownie w ostatniej chwili.

Znakiem rozpoznawczym ROSY w Lidze Mistrzów, przynajmniej w meczach u siebie, stają się znakomite początki. Tak było i przeciwko mistrzowi Włoch, który został absolutnie zdominowany w pierwszej kwarcie. Kapitalnie, zwłaszcza pod koszem rywali, spisywał się Patrik Auda, cały zespół z Radomia dokładał mocną defensywę, a punkty wpadały nawet w wymuszonych sytuacjach.

Niestety, sielanka nie trwała długo. Otwarcie drugiej kwarty to drużyna z Wenecji miała zabójcze. Dopiero przy stanie 13:0 dla gości, pierwsze trafienie zaliczył Kevin Punter. ROSA miała zresztą jeszcze jeden zryw, ale do przerwy prowadziła już minimalnie.

Reyer grał konsekwentną, dobrze zorganizowaną koszykówkę, a jego gracze, zostawieni choćby z minimalną swobodą za łukiem, jak natchnieni trafiali z dystansu. To budowało przewagę i „nakręcało” gości i powodowało, że to team z Wenecji przejął kontrolę nad meczem. Tak było już do końca, choć oczywiście ROSA próbowała się odgryzać, stawiając jednak głównie na akcje indywidualne.

W barwach Radomskich Smoków zagrał już Ryan Harrow i kilka razy pokazał to, czego oczekuje od niego trener Wojciech Kamiński. Amerykanin został zresztą od razu najlepszym strzelcem drużyny w tym meczu, ale na pełne zrozumienie z pozostałymi kolegami, trzeba będzie jeszcze jakiś czas poczekać.

ROSA RADOM – UMANA REYER VENEZIA 71:81 (22:6, 17:31, 12:17, 20:27)
ROSA: Harrow 18 (2), Auda 17, Punter 16 (2), Sokołowski 11 (1), Trojan 2 oraz Zaytsev 4, Piechowicz 3 (1), Witka 0, Zegzuła 0, Bojanowski 0.
Reyer: Bramos 13 (3), Orelik 11 (3), Johnson 10 (2), Biligha 2, Haynes 1 oraz Peric (2), Jenkins 11 (3), Watt 10, De Nicolao 7 (1), Ress 0.

GAS, MŁ

 

Galeria zdjęć TUTAJ