Niezłomna wiara, sportowy charakter, niesamowita walka i siła woli – te wszystkie cechy całej ekipy ROSY Radom pozwoliły na pokonanie murowanego faworyta, Banvitu Bandirma. Pierwsze zwycięstwo w obecnej edycji Basketball Champions League, Radomskie Smoki dosłownie wyszarpały, ale smak takiej wygranej jest wyborny!

Na początku radomianom wyraźnie nie szło. Zwłaszcza w ataku. Selekcja rzutów znów pozostawiała wiele do życzenia, spod kosza też było trudno, bo niezłomnym strażnikiem własnej strefy był budzący respekt już samą posturą, aktualny Mistrz Europy z reprezentacją Słowenii, Gespar Vidmar.

Goście też nie grali rewelacyjnie, ale systematycznie budowali przewagę, która do przerwy wynosiła już 14 punktów. Niewiele wskazywało na to, że ROSA może znaleźć sposób na Banvit. Wszak miała na swoim koncie zaledwie 19 „oczek”.

Tymczasem w drugiej połowie role się odwróciły. ROSA postawiła się tureckiemu wicemistrzowi Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu, zaczęła agresywniej bronić i wreszcie podniosła ofensywną skuteczność. Kiedy w czwartej kwarcie doprowadziła do remisu, publiczność eksplodowała i jeszcze mocniej zaczęła pomagać swojemu zespołowi. Grę Radomskich Smoków napędzali: Michał SokołowskiPatrik Auda, ale wreszcie zaczęli trafiać też nasi Amerykanie: Kevin PunterRyan Harrow.

Banvit jeszcze raz uciekł na sześć punktów, ale ROSA nie straciła ani wiary, ani wigoru. „Trójkę” trafił Patrik Auda, który nieco ponad minutę przed końcem trafił też spod kosza z faulem dając gospodarzom 49:48. Turecka drużyna podjęła kilka prób wygrania meczu, ale wszystkie spełzły na niczym. ROSA się obroniła, mądrze wykorzystując faule, które nie skutkowały rzutami wolnymi dla rywala.

Zwycięstwo stało się faktem!

ROSA RADOM – BANVIT BANDIRMA 49:48 (11:15, 8:18, 15:7, 15:8)
ROSA: Punter 11, Auda 10 (1), Sokołowski 9 (1), Harrow 9, Witka 0 oraz Zaytsev 6, Piechowicz 4, Bojanowski 0, Szymański 0.
Banvit: Vidmar 8, Geçim 6 (2), Caloiaro 6 (1), Taylor 6, Rautins 2 oraz Thomas 9 (2), Kulig 7 (1), Altintig 2, Akyel 2.

GAS, MŁ