Prosto z niemieckiego Bayreuth, gdzie w środę rozgrywany był mecz Ligi Mistrzów, ROSA Radom udała się do Ostrowa Wielkopolskiego na mecz Polskiej Ligi Koszykówki. Konfrontacja z BM Slam Stalą będzie kolejnym, trudnym pojedynkiem dla Radomskich Smoków. Niestety, drużyna trenera Wojciecha Kamińskiego wciąż nie może występować w optymalnym składzie.

Mimo kadrowych trudności i wyjazdowych niedogodności z obozu ROSY powiało optymizmem. Głównie dlatego, że zespół zaczął odzyskiwać swój rytm, szczególnie w ataku i naprawdę ma długie fragmenty dobrej gry. Potwierdzeniem tego było pewne zwycięstwo w Krośnie przed tygodniem, ale także postawa w Bayreuth, gdzie Radomskie Smoki napędziły strachu gospodarzom.

– Rzeczywiście nasza gra wygląda lepiej, a pamiętajmy, że ciągle występujemy bez Roberta Witki i Jarka Trojana, ważnych zawodników w rotacji. Ich absencja nam sprawy nie ułatwia, ale musimy sobie radzić w inny sposób. Szansę dostał choćby Szymon Szymański – mówi Wojciech Kamiński.

Przed starciem ze Stalą naprawdę ciężko cokolwiek wyrokować, bo ostrowianie są bodaj najbardziej nieobliczalną ekipą w PLK. Mają bilans 5-4, ale u siebie tylko 3-2. Potrafią wygrać z Polskim Cukrem Toruń, ale mają na koncie porażki z Asseco Gdynia, czy Kingiem Szczecin.

W drużynie trenera Emila Rajkovića bardzo dużo zależy od postawy filigranowego playmakera Aarona Johnsona. To on jest mózgiem i motorem napędowym gry zespołu. Jeśli ma gorszy dzień, ostrowska ekipa traci bardzo wiele. Oczywiście dużo dają inni, doświadczeni gracze: Michał Chyliński, Tomasz Ochońko, Jure Sfifić, Łukasz Majewski, Adam Łapeta, Mateusz Kostrzewski, D.J. Richardson, ale to pierwszy rozgrywający decyduje w głównej mierze o obliczu Stali.

– Nasz najbliższy rywal ma doświadczoną, zrównoważoną kadrę i wiemy jak trudne zadanie nas czeka. Mimo kłopotów, chcemy wygrywać i iść w górę tabeli. Mecz w Ostrowie jest dla nas bardzo ważny – podkreśla Wojciech Kamiński.

BM SLAM STAL OSTRÓW WIELKOPOLSKI – ROSA RADOM, sobota 16 grudnia, godz. 18.30

GAS