Drodzy Kibice, Przyjaciele… Śpieszymy poinformować Was o bardzo szlachetnym geście. Bardzo droga i jakże potrzebna proteza nogi naszego drogiego Karola Gutkowskiego, na którą pieniążki były zbierane bardzo długo, została podarowana osobie, która dzięki niej będzie mogła stanąć na obie nogi!

Zaczniemy od słów podziękowań. Przede wszystkim pragniemy podziękować Wam! To przecież za Waszą sprawą Karol i Jego Rodzina mogli zakupić protezę. W szczególności podziękowania składamy Monice DomańskiejDarkowi Marchewce, którzy w dużej mierze przyczynili się do jej zakupu, ofiarowując ogromną ilość pieniędzy, ale również byli i są opoką dla Karola Rodziny, a także do końca wierzyli w wygraną… Dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna. To dzięki Wam nasz Przyjaciel mógł ponownie poczuć swobodę ruchów i cieszyć się samodzielnością! Szereg licytacji przeprowadzonych na łamach naszego konta na Facebooku, z których dochód pomógł w jej zakupie, wszystkie imprezy charytatywne, organizowane przez instytucje oraz ludzi, którym los Karola nie był obojętny – dzięki zgromadzonym pieniądzom z tych przedsięwzięć zakup protezy był możliwy! Bądźcie pewni, że Karol zawsze był za to wszystko bezmiernie wdzięczny…

Teraz ta bardzo droga i wykonana z niezwykłą precyzją proteza trafiła do osoby, która dzięki niej będzie mogła poczuć się bardziej niezależnie. My wierzymy, że proteza, którą otrzymał Pan Dariusz, pomoże mu w powrocie do chodzenia bez kul, czego z całego serca mu życzymy!

Jesteśmy Wam winni kilka zdań wyjaśnienia, bowiem jesteście zapewne ciekawi, kim jest Pan Dariusz?

Pan Dariusz Cielniak, radomianin, którego również dotknęła niesprawiedliwość, cierpi na nowotwór złośliwy, chrzęstniako-mięsaka (chondrosarcoma). Pan Dariusz, niczym Nasz Karol, prowadził sportowy i intensywny tryb życia. Wiele lat był nauczycielem wychowania fizycznego. Jego wielką pasją były góry. Uwielbiał trekking, uwielbiał być w ich pobliżu. Spędził wiele lat na przemierzaniu szlaków polskich gór. Usłyszawszy wyrok, Jego życie wywróciło się do góry nogami…

Obdarowany przez Rodzinę Karola Pan Dariusz o tym, że ma nowotwór w okolicach biodra wiedział od kilku lat. Guz nie bolał, jednak stale się powiększał. Jednoznaczna diagnoza wielu polskich lekarzy nie dawała innej możliwości – amputacja całej nogi razem z kością biodrową. Ta diagnoza powstrzymywała go przed operacją, bardzo nie chciał stracić nogi. W końcu jednak trafił do Poznania. Tu lekarze zapewnili, że zrobią wszystko, by ratować kończynę. Jedynym ratunkiem, jak się okazało, była jednak jej amputacja. Operacja trwała niemal pięć godzin. Na sali non stop w pełnym skupieniu pracowało kilkanaście osób. Warto podkreślić, że nowotwór dosłownie pożerał ciało Pana Dariusza… Całkowicie uniemożliwiał chodzenie, amputacja więc była koniecznością! Koniecznością, która dzięki Bogu ocaliła Pana Dariusza! Niewiele osób o tym wie, ale ortopedzi z poznańskiego szpitala już kilkukrotnie przeprowadzali podobne operacje, ale z tak ogromnym guzem złośliwym spotkali się po raz pierwszy… Był on niebotycznych rozmiarów i ważył aż 17,2kg!

Od operacji minął ponad rok, była ona niezwykle rozległa, pacjent stracił wówczas nie tylko mnóstwo krwi, ale i sił. Lekarze wycięli część spojenia łonowego, a zatem w następstwie musieli zbudować specjalnie przygotowaną endoprotezę, która musiała zaszczepić się w tak specyficznym miejscu. Dziś Pan Dariusz porusza się z wszczepioną endoprotezą, a wierzymy, że wkrótce również z pełną protezą nogi!

W imieniu całej Organizacji ROSA, a także Rodziny Karola, pragniemy pożyczyć Panu Dariuszowi przede wszystkim całkowitego wyzdrowienia. Żywimy również ogromną nadzieję, że niebawem stanie na obie nogi i będzie mógł się cieszyć nową, przystosowaną do jego schorzenia, protezą nogi. Życzymy również spędzenia radosnych Świąt Bożego Narodzenia i pragniemy zapewnić, że na naszą pomoc Pan Dariusz będzie mógł zawsze liczyć!