Jeśli w ciągu tygodnia odprawiasz z kwitkiem na wyjazdach mistrza i wicemistrza Polski, a potem gromisz u siebie czwartą drużynę tabeli Energa Basket Ligi, to o przypadku nie może być mowy. A tak właśnie jest z ROSĄ Radom, która prezentuje dyspozycję pozwalającą na kolejne triumfy i marsz w górę tabeli. Chciałoby się powiedzieć – chwilo trwaj wiecznie!

Od początku meczu Radomskie Smoki demonstrowały ofensywną siłę. Jak na kapitana przystało, komendę do ataku dał Michał Sokołowski, a potem dołączali poszczególni gracze. Warto podkreślić, że nie były to jednak indywidualne popisy, a świetna, zespołowa gra, która tego dnia rozmontowałaby każdą obronę w Polsce.

Rywale trzymali się dzielnie, bo cztery razy z rzędu, za trzy punkty trafił Piotr Pamuła, a do końca pierwszej kwarty, MKS utrzymał 100% skuteczności z dystansu.

Potem ROSA zaczęła wykorzystywać swoje przewagi. Świetną robotę pod koszem wykonywał Michael Fraser, który nie tylko zakończył mecz blisko „double-double”, ale torował też kolegom drogę do kosza. Naprawdę dobrze prezentował się Ryan Harrow, świetną zmianę dał tradycyjnie Patrik Auda, a swoje zrobił też Daniel Szymkiewicz.

Po raz pierwszy przed radomską publicznością wystąpił A.J. English i zagrał kapitalne zawody. To zawodnik nieco innego typu niż Kevin Punter, choć w osiągach bardzo do niego podobny. „Nowy” jest może mniej dynamiczny od swojego poprzednika, ale za to bardziej odpowiedzialny i wyważony w swoich poczynaniach. Nie forsuje gry, nie łamie zagrywek, trzyma się taktyki, a i tak strzela aż miło. No i okazało się, że świetnie podaje. Dwa, trzy „passy” były takie, że palce lizać.

ROSA już jest w ósemce, ale przy takiej formie, na powrót rozbudziła apetyty na coś więcej. Na razie nie zapeszajmy…

ROSA RADOM – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 95:76 (29:27, 27:17, 20:17, 19:15)
ROSA: English 25 (6), Harrow 13 (1), Fraser 11, Sokołowski 10 (2), Szymański 4  oraz Zaytsev 13 (1), Auda 12, Szymkiewicz 7 (1), Zegzuła 0, Piechowicz 0, Bojanowski 0.
MKS: Broussard 21 (2), Pamuła 19 (5), Shelton 15 (1), Trojan 4, Wołoszyn 2 oraz Novak 6, Gabiński 4, Kowalenko 3 (1), Kucharek 2, Wieczorek 0.

GAS, MŁ

 

Galeria zdjęć TUTAJ