Wygrana ROSY Radom nad Miastem Szkła Krosno nie była może zbyt okazała, ale nawet przez ułamek sekundy nie była zagrożona. Można było odnieść wrażenie, że gdyby Radomskie Smoki mocniej podkręciły śrubę, mogłyby bez problemu odprawić rywala z bagażem 30. punktów.

Naprawdę niełatwo utrzymać pełną koncentrację, bić się do upadłego i poprawiać strzelecki rekord, kiedy prowadzi się różnicą ponad 20. „oczek”, a przeciwnik, nawet gdy zalicza jakąś serię, nie jest w stanie zbliżyć się na niebezpieczny dystans. Dodać też trzeba, że seria gier co trzy dni się nie kończy, bo w perspektywie są kolejne pojedynki, a najbliższy już w środę 28 marca, przeciwko Polpharmie Starogard Gdański.

Od samego początku, radomianie nie bronili jakoś rewelacyjnie, ale za to dość łatwo punktowali i już w pierwszej kwarcie osiągnęli przewagę. Jeszcze przed przerwą podkręcili tempo, za sprawą zdobyczy Michała Sokołowskiego, Igora Zaytseva, Patrika AudyE.J. Englisha, odjechali w okamgnieniu i było praktycznie po meczu. Kiedy na dodatek z boiska wyrzucony został jeden z weteranów przyjezdnych – Marcin Sroka – ROSA dominowała niepodzielnie.

No i jak to często w takich przypadkach bywa, w szeregi gospodarzy wkradła się dekoncentracja. Dość łatwo spod kosza punktował Peter Alexis, swobodnie poczynał sobie JayVaughn Pinkston, a z dystansu trafił dwa razy Krzysztof Jakóbczyk. Przewaga radomian była jednak wciąż bezpieczna, zwłaszcza, że świetną zmianę dał Filip Zegzuła. W końcówce meczu punktowali co prawda wyłącznie goście, ale sprawa zwycięstwa już dawno była rozstrzygnięta.

ROSA RADOM – MIASTO SZKŁA KROSNO 92:80 (25:19, 30:15, 23:30, 14:16)
ROSA: Sokołowski 19 (2), English 15 (3), Harrow 9 (1), Fraser 4, Szymański 0, oraz Auda 15 (1), Zegzuła 14 (4), Zaytsev 13 (2), Szymkiewicz 3 (1), Piechowicz 0, Bojanowski 0, Wątroba 0.
Miasto Szkła: Pinkston 22 (2), Alexis 19, Jakóbczyk 13 (2), Lejasmeiers 6, Sroka 5 (1), oraz Oczkowicz 9 (1), Mustapić 4, Grochowski 2, Gaddefors 0.

GAS, MŁ

 

Galeria zdjęć TUTAJ