Za pierwszym razem było blisko, ale się nie udało. – Zrobimy wszystko, żeby udało się za drugim razem – zapowiada zgodnie cały zespół ROSY Radom. A chodzi oczywiście o starcia Radomskich Smoków ze Stelmetem Enea BC w Zielonej Górze. Drugi mecz już w sobotę 28 kwietnia o godz. 17.45.

Kto spodziewał się zaciętych, stojących na wysokim poziomie ofensywnym spotkań z mistrzem Polski, ten po pierwszym meczu nie może czuć się zawiedziony. Na razie jednak uważany za głównego faworyta Energa Baset Ligi zespół z Winnego Grodu prowadzi w serii 1:0.

– Przed nami drugi pojedynek, który w dużym stopniu może ustawić dalszą rywalizację. Liczymy oczywiście, że tym razem to my będziemy górą, co po pierwsze przedłużyłoby serię, a po drugie dałoby nam dwa pewne mecze przed własną publicznością – podkreśla trener ROSY Wojciech Kamiński.

Podstawowe pytanie brzmi jednak: jak pokonać Stelmet, na dodatku na jego terenie? – Teoretyczną odpowiedź być może znamy. Obejrzeliśmy też mecz jeszcze raz, przeanalizowaliśmy go, wiemy co możemy poprawić w naszej grze, a co utrudnić rywalom – wyjaśnia coach Radomskich Smoków. – To wszystko jednak teoria. Do tego dochodzi dyspozycja dnia, sytuacje meczowe i dlatego zawsze trzeba zdać się także na element improwizacji. Jest też coś takiego jak szczęście, a to było w pierwszym meczu po stronie Stelmetu. Może teraz uśmiechnie się do nas – dodaje.

– To są play-offy, tutaj jeden mecz niewiele znaczy. Po drugim sytuacja może diametralnie się odwrócić. Walczymy dalej! – zapowiada najlepszy strzelec ROSY A.J. English.

STELMET ENEA BC ZIELONA GÓRA – ROSA RADOM, sobota 28 kwietnia, godz. 17.45

GAS