Heroiczna walka na parkiecie, wspaniały doping na trybunach i prowadzenie przez długą część spotkania, niestety nie dały ROSIE Radom upragnionego zwycięstwa. To Stelmet Enea BC Zielona Góra mógł cieszyć się z wygranego meczu, a przede wszystkim z awansu do półfinału fazy playoffs Energa Basket Ligi.

Tym razem ROSA nie dała się zaskoczyć na początku pojedynku, a sama zaskoczyła rywala. W pierwszej piątce wyszli: Filip ZegzułaPatrik Auda, a zwłaszcza pierwszy z nich okazał się „czarnym koniem” zawodów. Już w kwarcie otwarcia, wychowanek radomskiego klubu, trzy razy trafił z dystansu, walnie przyczyniając się do dobrej gry zespołu i prowadzenia Radomskich Smoków.

Potem była już walka na całego, a momentami aż trzeszczały kości. O tym, że lubi takie wyzwania, przekonywał co rusz Michał Sokołowski, który początkowo musiał trochę przesiedzieć na ławce z powodu dwóch fauli, ale potem udowadniał, że słusznie wybrany został najlepszym Polakiem Energa Basket Ligi.

Świetną zmianę dał Marcin Piechowicz, swoje dokładał Igor Zaytsev, a talentem błyszczał też A.J. English. ROSA wydawała się kontrolować mecz, a niesiona wspaniałym dopingiem publiczności, biła się dosłownie do upadłego.

Niestety w czwartej kwarcie znów zafunkcjonowały zielonogórskie armaty. Z dystansu trafiali: Martynas Gecevićius, Łukasz Koszarek, a pod koszem nie do zatrzymania byli: Boris SavovićVladymir Dragićević. Stelmet uciekł na ponad 10 punktów i mimo heroicznej postawy radomskich graczy, straty tej już nie dało się zniwelować.

ROSA RADOM – STELMET ENEA BC ZIELONA GÓRA (23:19, 15:18, 23:21, 22:35)
ROSA:
Sokołowski 17 (3), Zegzuła 16 (4), English 13 (1), Auda 11 (1), Fraser 1 oraz Zaytsev 11 (1), Piechowicz 9 (3), Szymkiewicz 5 (1), Bojanowski 0, Szymański 0.
Stelmet: Savović 21 (2), Dragicević 18, Zamojski 9 (2), Koszarek 9 (3), Matczak 3 (1) oraz Gecevićius 14 (3), Hrycaniuk 10, Florence 9 (1), Mokros 0.

GAS, MŁ

 

Galeria zdjęć TUTAJ