Zadanie jest piekielnie trudne, ale w sporcie wszystko jest możliwe. Chodzi o awans ROSY Radom do drugiej rundy Europe Basket Cup. Żeby tak się stało, trzeba we własnej hali odrobić 21 punktów straty z pierwszego meczu z Kataja Basket Club Joensuu (Finlandia). Mecz już w środę 26 września w hali MOSiR.

Pierwszy, oficjalny mecz sezonu 2018/2019, nie wyszedł ROSIE Radom. Trema wzięła górę, sportowo też odstawaliśmy od fińskiego zespołu, więc pierwsza połowa meczu w Joensuu była zdecydowanie dla gospodarzy. Zanosiło się na pogrom, ale na szczęście takowy nie nastąpił i wciąż tli się iskierka nadziei, że Radomskie Smoki mogą odrobić dużą stratę.

– Analizujemy pierwsze spotkanie, bo zagraliśmy po prostu słabo. Nie mieliśmy swojego dnia, nie podjęliśmy walki, cały mecz nie wyglądał tak jak zakładaliśmy. Dlatego do rewanżu podchodzę z pewnym optymizmem, bo zwyczajnie, powinno być lepiej – obiecuje trener ROSY Robert Witka.

Niestety, kłopotów mu nie brakuje. Do kontuzjowanego wcześniej Łukasza Bonarka dołączył teraz Obie Trotter. Co prawda w przypadku amerykańskiego playmakera chodzi o chorobę, ale jego gra w środowym pojedynku jest wykluczona.
– Absencja jednego gracza zawsze jest szansą dla drugiego. Na pewno nie złożymy broni, bez względu na okoliczności – zapewnia Robert Witka.

ROSA RADOM – KATAJA BASKET CLUB JOENSUU, środa 26 września, godz. 19