Powrót Obiego Trottera do składu ROSY Radom pokazał co znaczy dla drużyny dobry point guard, ale Smoki wygrały pierwszy mecz w sezonie Energa Basket Ligi, bo stanowiły drużynę. – Dla nas sezon zaczyna się praktycznie od zera, bo dopiero teraz jesteśmy w komplecie i od teraz możemy w pełni wykorzystywać wszystkie nasze atuty – podkreśla trener ROSY Robert Witka.

Na parkiecie spotkały się dwie ekipy o zbliżonym potencjale, obu bardzo zależało na zwycięstwie i od samego początku, jedna nie mogła przełamać drugiej. Teoretycznie lepiej w mecz weszli goście z Sopotu, wyglądało na to, że szybciej opanowali nerwy, mieli przewagę pod koszami, trafili też pierwsze rzuty z dystansu. ROSA jednak nie odpuszczała ani na moment, dystans do rywala nie był duży, a z minuty na minutę, coraz większy spokój w szeregi gospodarzy wprowadzał Obie Trotter.

– Czułem się naprawdę dobrze, a ponieważ graliśmy zespołowe, wszystko fajnie zaczęło się układać. Trafiliśmy ważne rzuty, obroniliśmy decydujące akcje, wszystko ułożyło się po naszej myśli – mówił później amerykański playmaker.

Rzeczywiście, tę zespołowość warto podkreślić, bo każdy z radomskich graczy, którzy pojawiał się na parkiecie dawał coś dla zespołu, a wszyscy harowali równo po obu stronach boiska. Zresztą i ławka „żyła” od samego początku, gracze wzajemnie się mobilizowali, gołym okiem widać było chemię w ekipie Smoków.

Emocje trwały do końca pojedynku, ale ROSA przełamała przeciwnika trochę wcześniej. W połowie czwartej kwarty, broniąc strefą, nie straciła punktów w czterech kolejnych akcjach, za to po drugiej stronie boiska – używając terminologii bokserskiej – zadała decydujące ciosy. Najpierw z dystansu trafił Obie Trotter, potem Carl Lindbom, a niedługo później, „trójki” dołożyli: Cullen NealArtur Mielczarek. Po takiej serii, Trefl nie zdołał się już podnieść…

ROSA RADOM – TREFL SOPOT 75:68 (16:20, 22:15, 14:15, 23:18)
ROSA: Mielczarek 21 (3), Lindbom 15 (3), Trotter 13 (1), Zegzuła 5 (1), Mosquera-Perea 0 oraz Neal 15 (1), Piechowicz 6, Szymański 0, Wall 0.
Trefl: Taylor 22 (2), Jeszke 16 (2), Baker 8, Leończyk 6, Milovanović 5 oraz Kulka 7 (1), Kolenda 4, Motylewski 0.