Wyjątkowo gorzki smak Polskiego Cukru poznała w Toruniu ROSA Radom. O ile pierwsza kwarta nie znamionowała jeszcze wysokiej porażki, to potem niemal wszystko w grze Smoków się posypało. W efekcie radomianie musieli przełknąć gorycz najwyższej porażki w tym sezonie Energa Basket Ligi.

Niedługo przed meczem podjęta została decyzja, że nie zagra Cullen Neal. Strzelec ze Stanów Zjednoczonych podkręcił staw skokowy w środowym spotkaniu przeciwko Treflowi Sopot i nie można było, trzy dni później, ryzykować jego zdrowiem. A co oznacza w przypadku „maszyny” ROSY wypadnięcie choćby jednego ogniwa, mogliśmy przekonać się już wcześniej, kiedy brakowało Obiego Trottera.

Początek pojedynku w Toruniu, nie był zły w wykonaniu Radomskich Smoków. Co prawda gospodarze wypracowali przewagę, ale niewielką i można było przypuszczać, że dalszy przebieg gry będzie także w miarę wyrównany. Okazało się jednak, że nic bardziej mylnego.

Polski Cukier, niemal całkowicie, opanował strefę podkoszową, był znacznie skuteczniejszy, a jego obrona okazała się prawie nie do sforsowania dla zespołu z Radomia. Tym samym, ROSA przestała odpowiadać na zdobycze punktowe torunian i przewaga gospodarzy zaczęła rosnąć lawinowo. Niestety, taki obraz wydarzeń na parkiecie, utrzymał się już do końca widowiska i dlatego Radomskie Smoki doznały najwyższej w sezonie porażki.

POLSKI CUKIER TORUŃ – ROSA RADOM 92:56 (24:19, 24:8, 20:13, 24:16)
Polski Cukier: Cel 17 (1), Diduszko 16 (4), Gruszecki 12 (1), Mbodj 10, Lowery 8 (1), oraz Sulima 10 (1), Śnieg 8, Karnowski 6, Ratajczak 5 (1), Grochowski 0.
ROSA: Zegzuła 11 (1), Lindbom 9 (1), Mosquera-Perea 7, Mielczarek 7 (1), Trotter 4 oraz Piechowicz 12 (2), Szczypiński 4, Wątroba 2, Szymański 0, Wall 0.