Bardzo długo ROSA nie mogła złapać właściwego rytmu. Korzystająca z tego Legia szybko objęła prowadzenie 15:4, zdecydowanie lepiej czując się zwłaszcza w rzutach z dystansu. „Trójki” pozostały zresztą ważną bronią zespołu z Warszawy już do końca meczu, ale w innych elementach wiele zmieniało się wraz z upływem czasu.

Radomskie Smoki próbowały różnych wariantów gry, ale ze skutecznością było do przerwy na bakier. Odzwierciedleniem takiego stanu rzeczy było zaledwie 30 punktów po dwóch kwartach i strata 10 „oczek” do Legii. Tyle, że gracze ROSY zaczęli walczyć, zostawiać serce na parkiecie i to miało zostać potem wynagrodzone.

W drugiej połowie było już zdecydowanie lepiej. Nasza drużyna rzuciła się do odrabiania strat, odbierając jednocześnie ochotę do gry legionistom. ROSA się budowała, Legia gasła z każdą kolejną minutą.
Wreszcie w czwartej odsłonie widowiska, radomianie wyszli na pierwsze prowadzenie w meczu, a chwilę później miejsce miały wydarzenia, które w ogromnym stopniu zadecydowały o wyniku końcowym. Obie Trotter został sfaulowany przy próbie rzutu za trzy punkty, a protestujący trener Legii Tane Spasev został ukarany dwoma faulami technicznymi i musiał opuścić halę. Przy aplauzie publiczności, amerykański playmaker ROSY trafił pięć rzutów wolnych i zbudował solidną przewagę swojemu zespołowi.

Emocje się jednak nie skończyły, bo Jakub Karolak zaliczył akcje 3+1, a piłkę meczową zaliczył C.J Neal, odpowiadając „trójką”, kiedy do końca pozostawała niespełna minuta. Legia nie była w stanie już wrócić do tego meczu.

– Pokazaliśmy, że sercem i walką na całego, jesteśmy w stanie wyrywać zwycięstwa. Daliśmy z siebie wszystko jako zespół i mogliśmy cieszyć się wygraną po ostatniej syrenie – stwierdził obrońca ROSY Mateusz Szczypiński. Jego słowa były kwintesencją tego, co widać było na parkiecie.

W barwach Radomskich Smoków zadebiutował Jakub Parzeński, na pewno będąc wzmocnieniem drużyny. 12 punktów i 10 zbiórek to naprawdę solidna zdobycz, która była sporym wkładem w zwycięstwo.

Pojedynek z Legią miał też dodatkowy wymiar. Graliśmy dla Marka, chłopca z Dziecięcym Porażeniem Mózgowym. W przerwie meczu, za 2600 zł, sprzedana została koszulka Igora Zaytseva, a pieniążki zostaną przeznaczone na rehabilitację Marka. Ponadto zbierane były datki do specjalnych puszek.
Sponsorem meczu była Multiagencja Ubezpieczeniowa Wosztyl.eu, która ufundowała ponadto pięć piłek do koszykówki, które – wzbogacone o podpisy wszystkich graczy i trenerów ROSY – trafiły w ręce zasiadających na trybunach widzów.

ROSA Radom – Legia Warszawa 87:82 (12:21 | 18:19 | 23:16 | 34:26)

ROSA: Neal 24 (3), Lindbom 21 (2), Trotter 16, Parzeński 12 (1) i 10 zbiórek, Mielczarek 4, oraz Zegzuła 6 (1), Wall 2, Wątroba 2, Piechowicz 0, Szczypiński 0.

Legia: Karolak 15 (4), Patiejew 13, Kowalczyk 11 (2) i 10 asyst, Kołodziej 11 (2), Saluade 10 (2), oraz Prewitt 10 (2), Konopatzki 8 (1), Rubinsztejn 4, Nowerski 0, Pinder 0.