HydroTruck Radom nie był w stanie nawiązać wyrównanej rywalizacji w wyjazdowym starciu z Anwilem Włocławek. Nie pomogła w tym z pewnością absencja Dudy Sanadze, który nie mógł wystąpić w tym meczu z uwagi na uraz pleców. Udanie do zespołu wprowadził się za to Jarvis Williams co z pewnością jest dobrą informacją, chociażby w kontekście środowego, niezwykle ważnego pojedynku z AZS-em Koszalin.

Podrażniony ubiegłotygodniową wpadką i porażką z AZS-em Koszalin, tym razem Mistrz Polski wyszedł na mecz niezwykle skoncentrowany i naładowany. Agresywna postawa Anwilu spowodowała, że zanim HydroTruck dostosował się do sytuacji, zaliczył kilka prostych strat, co dało kontry i łatwe punkty gospodarzom.

Miejscowi odskoczyli na dobre jeszcze przed przerwą. Również dlatego, że nawet mimo niezbyt dobrej skuteczności z dystansu i tak wyraźnie bili radomian w tym elemencie. Grali też bardziej zespołowo, co przełożyło się na finalne 30 asyst, a także dysponowali znacznie większą głębią składu.

W radomskim zespole na dobre zadomowił się Jarvis Williams. Jego 18 punktów było najlepszym osiągnięciem spośród wszystkich graczy zespołu. Obie Trotter zaliczył 12 punktów, 8 zbiórek i 6 asyst, a Carl Lindbom 15 punktów i 7 zbiórek.

W HydroTrucku trwa już operacja „Koszalin”. Do starcia z Akademikami dojdzie w środę 20 marca o godz. 19, a zwycięzca tego meczu znacznie przybliży się do pozostania w Energa Basket Lidze.

ANWIL WŁOCŁAWEK – HYDROTRUCK RADOM 97:73 (24:18, 29:18, 20:18, 24:19)
Anwil:
Almeida 19 (2), Sobin 16, Zyskowski 16 (3), Łączyński 11 (3), Lichodiej 11 oraz Szewczyk 11 (3), Broussard 4, Wadowski 4, Simon 3 (1), Czyż 2, Piątek 0.
HydroTruck: Williams 18 (1), Lindbom 15 (3), Trotter 12 (1), Piechowicz 7 (1), Mielczarek 6 oraz Neal 10, Ziółko 2, Wall 2, Bogucki 1.