Determinacja, niesamowita wola walki, charakter gladiatorów i wiara do ostatnich sekund dały HydroTruckowi Radom epickie zwycięstwo nad mającym mocarstwowe cele Stelmetem Enea BC Zielona Góra. – Jestem dumny z chłopaków, którzy pokazali, że nie talentem, a charakterem wygrywa się mecze – podkreśla trener radomskiego teamu Robert Witka.

Romantyzm powrócił na halę MOSiR! Porównując budżety, kadrę, plany i miejsce w tabeli obu zespołów, faworyt był oczywisty – Stelmet. Na dodatek, tuż przed meczem okazało się w składzie HydroTrucku zabraknie Dudy SanadzeC.J. Neala. Pierwszy nabawił się kontuzji uda, drugi zgłosił chorobę.

A jednak radomianie nie pękli przed mocnym rywalem. Dosłownie, podjęli walkę od samego początku i nie oddali nawet centymetra pola. To chyba nieco zaskoczyło przyjezdnych, bo nie mogli poradzić sobie z obroną gospodarzy, a w łeb brały wszelkie ich założenia taktyczne.

Taki obraz gry trwał do samego końca. W ostatnich minutach czwartej kwarty, zielonogórzanie mieli cztery punkty przewagi, ale zespół z Radomia jeszcze raz rzucił wszystko na szalę. Wyrównał po „trójce” Artura Mielczarka, a przy indolencji Stelmetu mógł nawet wygrać w regulaminowym czasie gry.

Jak się okazało, co się odwlecze to nie uciecze. Rzut na zwycięstwo oddał w dogrywce Obie Trotter, który trafił zza łuku, a potem dodał jeszcze celny rzut wolny. Wygrana Dawida nad Goliatem stała się faktem!

– Wielkie gratulacje dla mojego zespołu, jestem bardzo dumny z tego, jak chłopaki zagrali. Mecz może nie był płynny, ale to spotkanie było wygrane tylko i wyłącznie charakterem, i walką. Mój zespół wykazał się niesamowitym skupieniem, determinacją, walką, chemią wewnątrz zespołu, pozytywną energią i tymi elementami wyszarpaliśmy ten mecz – nie ukrywał radości Robert Witka.

HYDROTRUCK RADOM – STELMET ENEA BC ZIELONA GÓRA 74:70 (19:23, 19:13, 16:17, 12:13, d. 8:4)
HydroTruck: Mielczarek 17 (2), Lindbom 16 (2), Trotter 12 (2), Williams 11, Piechowicz 3 (1) oraz Wall 8 (1), Bogucki 4, Zegzuła 3 (1).
Stelmet: Starks 15 (3), DeVoe 11 (1), Sokołowski 10 (2), Sakić 7, Hrycaniuk 2 oraz Hosley 8 (2), Zamojski 8 (2), Planinić 4, Humphrey 3, Koszarek 2, Mąkowski 0.