Po takich meczach, jak ten wyjazdowy, wysoko przegrany z Polskim Cukrem Toruń, zwykło się mówić, że trzeba o nim jak najszybciej zapomnieć. Ale zapomnieć się nie powinno, bo video z tego spotkania długo może służyć trenerom HydroTrucku Radom, żeby tłumaczyli swoim podopiecznym jak dużo pracy jeszcze przed nimi.

Ten mecz radomianom zupełnie nie wyszedł. Owszem, zespół z Torunia to zupełnie inna półka budżetowa i co za tym idzie sportowa, ale każdemu trzeba stawić czoła. Nasi gracze starali się, oddawali w ataku mnóstwo rzutów, ale skuteczność była tego dnia ich zmorą. Zarówno z półdystansu, jak i z dystansu, Truckersi mylili się na potęgę. Potem skuteczność w rzutach zza łuku nieco wzrosła, ale w niczym nie zmieniło to obrazu pojedynku.

Ekipa Polskiego Cukru bezlitośnie wykorzystywała wszystkie nasze słabości. Bardzo szybko objęła kilkupunktowe prowadzenie, które potem regularnie powiększała. Skończyło się na 33. „oczkach”. Rezultat mówi sam za siebie.

Cieszymy się natomiast, że do gry wrócił po kontuzji Artur Mielczarek. Jego obecność bardzo się przyda w rywalizacji z mniej wymagającymi rywalami. Jak choćby z Legią Warszawa, z którą zmierzymy się w stolicy już w najbliższej kolejce, a ściślej w sobotę 26 października.

POLSKI CUKIER TORUŃ – HYDROTRUCK RADOM 86:53 (20:13, 27:12, 20:14, 19:14)
Polski Cukier:
Hornsby 21 (4), Kulig 8, Cel 6, Ratajczak 0, Wright 0 oraz Schenk 20 (4), Aminu 16, Perka 11 (3), Diduszko 4, Grochowski 0, Weaver 0.
HydroTruck: Bogucki 7, Trotter 5 (1), Piechowicz 4, Camphor 3 (1) oraz Zegzuła 9 (2), Mielczarek 7 (1), Wątroba 4, Zalewski 3 (1), Wall 2, Lewandowski 0, Odigie 0.