Niewiele zabrakło, żeby HydroTruck Radom sięgnął po dziewiąte zwycięstwo w Energa Basket Lidze. Determinacji i woli walki nie można naszemu zespołowi odmówić, ale WKS Śląsk Wrocław okazał się nieco skuteczniejszy i to on przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Zaczęło się wszystko bardzo dobrze. Radomianie zatrzymywali ataki przeciwników, a sami punktowali. Najpierw trafił z dystansu Obie Trotter, potem swój najlepszy pod względem punktowym mecz w Energa Basket Lidze rozpoczął od zdobyczy podkoszowych Adrian Bogucki. 7:0 dawało optymizm na dalszą część spotkania. I choć wrocławianie dość szybko odrobili część strat, to w pierwszej kwarcie było już nawet 20:10 dla gospodarzy.

Od tego momentu coś w grze HydroTrucku się popsuło, a Śląsk zaczął grać jak natchniony. Jeszcze w końcówce pierwszej kwarty zaliczył serię 8:0, a w drugiej odsłonie widowiska zaliczył prawdziwą kanonadę. Zza łuku trafiał Devoe Joseph, a dużo krwi napsuli nam w tym względzie również byli gracze radomskiego klubu: Kamil ŁączyńskiDanny Gibson. Swoje spod kosza dokładał też Michael Humphrey i goście odjechali w okamgnieniu. Na domiar złego, sędziowie nie zaliczyli punktów Adriana Boguckiego, które – wydawało się – nasz center zdobył równo z syreną. Okazało się jednak, że rzut został oddany po czasie.

Mimo dużej straty, HydroTruck – jak to ma w zwyczaju w tym sezonie – nie poddał się. Radomianie mozolnie odrabiali straty, a znacznie uaktywnili się: Rod CamphorArtur Mielczarek. „Trójkę” wreszcie trafił też Carl Lindbom, szkoda, że zbyt często pudłował z linii rzutów wolnych.

W każdym razie na początku czwartej kwarty, na tablicy wyników pojawił się remis 64:64. Wrocławianie zdołali jednak odeprzeć napór gospodarzy i sami przejść do kontrnatarcia. W nieprawdopodobnych okolicznościach trafiał znów Devoe Joseph i Śląsk utrzymywał stale kilka punktów przewagi, którą „dowiózł” do końca.

Radomianom zabrakło tym razem nieco skuteczności. W sukurs „starterom” nie przyszli też w tym meczu gracze z ławki, którzy nie zdołali dołożyć od siebie choćby jednego „oczka”.

HYDROTRUCK RADOM – WKS ŚLĄSK WROCŁAW 83:87 (20:18, 14:30, 27:16, 22:23)
HydroTruck:
Camphor 21 (3), Bogucki 19, Mielczarek 17 (4), Lindbom 14 (2), Trotter 12 (2), oraz Piechowicz 0, Wall 0, Zegzuła 0.
Śląsk: Joseph 23 (5), Humphrey 17, Łączyński 9 (2), Wojciechowski 4, Gabiński 3 (1) oraz Gibson 13 (3), Dziewa 9, Dorn 6, Chrabascz 3, Musiał 0.