Na pewno były chęci i wola walki, ale tego dnia, graczom HydroTrucku Radom po prostu nie wpadały rzuty na specyficznej hali w Ostrowie Wielkopolskim. Zawiodła zwłaszcza skuteczność przy próbach za trzy punkty i to absolutnie odbiło się na wyniku końcowym. Miejscowa Stal, potrafiła wykorzystać tę słabość Truckersów.

Nie wszyscy radomianie mieli słaby dzień w Ostrowie Wielkopolskim. Świetną postawą błysnął Adrian Bogucki, który do 21 punktów dołożył 14 zbiórek, notując pokaźne double-double. Szkoda, że na niewiele się to zdało, bo pozostali dołożyli łącznie jedynie 30 „oczek” i cały zespół uzyskał, jednak dość wstydliwe, 51 punktów.

Od początku meczu dało się zauważyć, że gracze HydroTrucku nie najlepiej czują się w specyficznej hali w Ostrowie Wielkopolskim. Niemal zupełnie nie działała najgroźniejsza broń – rzut za trzy punkty. Po dwóch kwartach, nasza drużyna miała dwie celne „trójki” na 14 prób, a na koncie jedynie 21 punktów. Stal grała, a raczej trafiała, tylko trochę lepiej, ale to wystarczyło do wypracowania solidnej zaliczki na drugą połowę.

HydroTruck przebudził się po przerwie. Rewelacyjnego Adriana Boguckiego wsparli w trafianiu Obie TrotterCarl Lindbom, a pudłujący na potęgę Rod Camphor, potrafił przeobrazić się w świetnego podającego. Radomianie nie tylko odrobili straty, ale wyszli nawet na prowadzenie.

Niestety, demony wróciły w ostatniej odsłonie widowiska. Początkowo nie było jeszcze źle, ale koszmar zaczął od 34. minuty spotkania. Już do jego końca, nasi koszykarze, ani razu nie skierowali celnie piłki do kosza. Taka postawa nie mogła skończyć się dobrze…

BM SLAM STAL OSTRÓW WIELKOPOLSKI – HYDROTRUCK RADOM 59:51 (20:9, 14:12, 9:24, 16:6)
Stal: Threatt 11 (3), Mokros 9 (1), Jevtović 7, Żołnierewicz 5, Dambrauskas 2 oraz Szymkiewicz 10 (2), Garbacz 6 (2), Dylewicz 5 (1), Jackson 4.
HydroTruck: Bogucki 21 (14 zbiórek), Trotter 12 (3), Lindbom 11 (3), Camphor 0, Mielczarek 0 oraz Piechowicz 4, Wątroba 3, Zegzuła 0.