Znakomita pierwsza w wykonaniu HydroTrucku Radom dała mu zwycięstwo nad Legią Warszawa i awans do sobotniego półfinału Suzuki Pucharu Polski. Tym razem w ekipie radomian, na listę strzelców wpisali się wszyscy gracze, którzy pojawili się na parkiecie.

Już trzeci raz w tym sezonie, HydroTruck pokonał Legię w tym drugi raz w Warszawie. Arena Ursynów, w której toczy się turniej finałowy Suzuki Pucharu Polski była jednak świadkiem prawdziwego pogromu. Radomianie niemal zdemolowali rywala, a trzeba dodać, że grali na dużym luzie i z widoczną gołym okiem swobodą.

HydroTruck wszedł w mecz z mocną obroną i najwyraźniej tak samo mocnym przeświadczeniem, żeby stołecznego rywala zdominować od samego początku. I ta sztuka absolutnie się udała. Legia w ofensywie nie istniała w pierwszej kwarcie, a zespół z Radomia konsekwentnie budował przewagę.

Udanie grała cała wyjściowa piątka HydroTrucku: Obie Trotter, Rod Camphor, Marcin Piechowicz, Carl Lindbom, Adrian Bogucki, ale wcale nie gorzej radzili sobie zmiennicy. Prawdziwą furorę zrobił zwłaszcza Wojciech Wątroba, który w 7 minut uzbierał 9 punktów, trafiając nawet zza łuku. Z dobrej strony pokazał się Aleksander Lewandowski, swój stabilny poziom zaprezentował Filip Zegzuła.

Po przerwie w radomskie szeregi wkradła się lekka dekoncentracja, ale w ostatniej odsłonie widowiska wszystko już wyglądało jak należy. W końcówce, zaraz po wejściu na plac „trójkę” przymierzył Daniel Wall, a punkcik zdobył też Krystian Tyszka.

HydroTruck zagra więc w sobotnim półfinale ze zwycięzcą meczu Start Lublin – Anwil Włocławek.

LEGIA WARSZAWA – HYDROTRUCK RADOM 58:85 (9:20, 19:28, 18:15, 12:22)
Legia:
Nizioł 14 (4), Michalak 13 (1), Kowalczyk 2, Konopatzki 2, Nowerski 2 oraz Dukes 13 (3), Pinder 8, Linowski 4, Kuźkow 0.
HydroTruck: Camphor 18 (2), Lindbom 15 (3), Piechowicz 12 (3), Trotter 8 (1), Bogucki 8 oraz Wątroba 9 (1), Zegzuła 7 (1), Lewandowski 4 (1), Wall 3 (1), Tyszka 1.

Fot. Paweł Kołakowski (legiakosz.com)