HydroTruck Radom postawił się najlepszej obecnie drużynie w Polsce – Stelmetowi Enea BC Zielona Góra, ale do zwycięstwa to nie wystarczyło. Goście potrafili odeprzeć ataki naszego zespołu, dysponowali zdecydowanie większą głębią składu, a błędy Truckersów wykorzystywali bezlitośnie.

Stelmet to obecnie najefektywniej grający zespół w Polsce i to się potwierdziło w Radomiu. Może trochę zmęczony podróżą z Permu i ogólnie podróżami, nie forsował dużego tempa, nie szarpał, ale grał za to wysokim pressingiem i „do bólu” wykorzystywał przewagi swoich graczy.

HydroTruck natomiast podjął walkę, tradycyjnie nie odpuszczał i co rusz niwelował stratę do zielonogórzan. W dobrej formie był Rod Camphor, który nie tylko okazał się najlepszym strzelcem, ale rozdał wiele asyst. Po raz kolejny bliski double-double był Adrian Bogucki, a wiele energii dał z ławki Artur Mielczarek.

W pewnym momencie trzeciej kwarty, radomianie wyszli na prowadzenie, ale właśnie wtedy Stelmet zareagował w najwłaściwszy dla siebie sposób. Najpierw time-out wziął Żan Tabak, a chwilę później jego gracze przeprowadzili dwie kontry, trafili dwie „trójki” i znów zbudowali w miarę bezpieczną przewagę. Nasz zespół nadal walczył, nadal robił co mógł, ale bardziej doświadczonemu zespołowi, już nie był w stanie poważniej zagrozić.

HYDROTRUCK RADOM – STELMET ENEA BC ZIELONA GÓRA 74:86 (17:22, 18:18, 17:21, 22:25)
HydroTruck:
Camphor 25 (3), Trotter 11 (1), Bogucki 9, Lindbom 7, Piechowicz 2 oraz Mielczarek 14 (3), Wall 3, Wątroba 2, Zegzuła 1.
Stelmet: Meier 17 (3), Hakanson 16 (4), Radić 13, King 1, Ponitka 1 oraz Koszarek 11 (3), Thomasson 10, Zyskowski 9 (1), Gordon 8.