Czternastu graczy liczy zespół HydroTrucku Radom i na tym budowa składu się zakończyła. – Chcieliśmy zamknąć kadrę, żeby trener Robert Witka mógł spokojnie rozpocząć przygotowania i wiedzieć na czym stoi – tłumaczy Piotr Kardaś, prezes HydroTruck Sport SA.

Nie jest tajemnicą, że pandemia spowodowała, iż budżet HydroTrucku na najbliższy sezon jest niższy niż w minionych rozgrywkach. To jednak zupełnie naturalne, zważywszy na fakt, że nie ma chyba klubu w Energa Basket Lidze, który dysponowałby większymi pieniędzmi niż w roku minionym.

– Dlatego najszybciej jak było to tylko możliwe dostosowaliśmy się do nowych realiów, a ma to pokrycie zwłaszcza w transferach. Nie sięgaliśmy na najwyższą półkę, ale uważam, że przy budżecie jakim dysponujemy, wyciągnęliśmy maksymalnie dużo jak się dało. Zwłaszcza, że jeden kontrakt – Dayona Griffina – był nieplanowany, ale oferta była dla nas naprawdę atrakcyjna – podkreśla Piotr Kardaś.

Kadra zamknęła się więc na czternastu nazwiskach. Trzej gracze to obcokrajowcy, a ściślej Amerykanie. Nick Neal będzie playmakerem zespołu, ale nie jest tajemnicą, że wszyscy liczymy również na jego umiejętności i łatwość zdobywania punktów. Dayon Griffin to natomiast strzelec, bazujący na rzutach z dystansu i choć w minionym roku ze skutecznością nie było u niego najlepiej, to wcześniej sięgała ona jednak 50%. No i wreszcie Brett Prahl, będący bardzo solidnym centrem, a do tego niezwykle pracowitym zawodnikiem i przyjaznym człowiekiem.

Pozostali gracze to Polacy, a warto podkreślić, że pięciu z nich to rodowici radomianie. Filipa Zegzułę, Daniela WallaJakuba Zalewskiego, wszyscy znają doskonale. Dołącza do nich były reprezentant Polski kadetów Kacper Rojek, a także wypływający na szersze, koszykarskie wody Błażej Sowa.

Po ubiegłosezonowych debiutach w EBL, większą rolę powinna też odgrywać dwójka niedawnych juniorów: Aleksander LewandowskiPatryk Stankowski. Podobnie zresztą jak Wojciech Wątroba, grający przecież już dość regularnie, ale jeszcze krótko. Podobną rolę chce wywalczyć również nowy gracz w HydroTrucku – Mikołaj Kurpisz.

Powstała więc drużyna będąca typową mieszanką rutyny z młodością, która póki co stanowi sporą niewiadomą, ale na pewno nie jest skazana na pożarcie. Zwłaszcza, że do boju poprowadzi ją pozostający na stanowisku trener Robert Witka.

HYDROTRUCK RADOM
Rozgrywający:
Nick Neal, Filip Zegzuła, Patryk Stankowski
Rzucający: Jakub Zalewski, Kacper Rojek, Dayon, Griffin
Niscy skrzydłowi: Marcin Piechowicz, Aleksander Lewandowski, Artur Mielczarek
Silni skrzydłowi: Daniel Wall, Mikołaj Kurpisz
Środkowi: Brett Prahl, Wojciech Wątroba
Trener: Robert Witka